Jarosław Kaczyński oświadczył, iż wybrał już kandydata PiS na premiera. Wymienia się nazwiska faworytów, ale prezes może zdecydować się na sensacyjny ruch z… dwoma kandydatami. PiS szuka premiera Przy Nowogrodzkiej rozkręca się casting na premiera. Jarosław Kaczyński musi wskazać osobę, która poprowadzi PiS w zbliżającej się kampanii przed wyborami w 2027 roku. Chętnych jest wielu, chrapkę na ponowne premierostwo ma Mateusz Morawiecki, na czele rządu chętnie stanąłby Tobiasz Bocheński, swoje ambicje mają Przemysław Czarnek czy Patryk Jaki. W rozmowie z Radiem Maryja Kaczyński ogłosił, iż „wybór został dokonany”. – Nie powiem, o kogo chodzi, ale ten wybór został już dokonany – oświadczył i zapowiedział, iż odkryje karty w ciągu kilka tygodni. Co ciekawe, Kaczyński jeszcze niedawno mówił, iż kandydat na premiera powinien być młody, poniżej 50. roku życia, co teoretycznie wyklucza Morawieckiego. Faworytów ma być dwóch: europoseł Tobiasz Bocheński z frakcji „maślarzy” oraz Zbigniew Bogucki, w tej chwili szef Kancelarii Prezydenta RP. Obaj byli rozważani jako „nieoczywiści” kandydaci PiS na prezydenta, ale wówczas Kaczyński poszedł o krok dalej i postawił na niezwiązanego z partią Karola Nawrockiego. Jak informuje „Newsweek”, w kuluarach mówi się o sensacyjnym planie z… dwoma kandydatami. Kaczyński ma wskazać niedługo kandydata, który tak naprawdę będzie tylko „zderzakiem”. Weźmie na