Jarosław Kaczyński dostał kolejny cios z własnego środowiska. Tym razem Marcin Mastalerek nie miał litości: ani dla niego ani dla Przemysława Czarnka. – Dopóki kandydat na premiera Czarnek nie przeprosi, to mojego głosu na pewno mieć nie będzie – wypalił były współpracownik Andrzeja Dudy. Prezes ma same problemy Jarosław Kaczyński przeżywa trudny okres. Jest to przede wszystkim związane z nieciekawą sytuacją w partii. PiS traci w sondażach, ogląda plecy Koalicji Obywatelskiej i musi walczyć o głosy prawicowych wyborców: Konfederacja nie śpi, Grzegorz Braun nie daje o sobie zapomnieć, a „efektu Czarnka” nie widać. Jakby tych zmartwień było mało, to przy Nowogrodzkiej trwa wojna. Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie, co jest wyraźnym sygnałem do ewakuacji z PiS i założenia nowej partii. Co gorsza, prezes nie może już choćby liczyć na swojego oddanego kompana. Ryszard Terlecki też ma już dość. Mało? Z klubem pożegnał się też Janusz Kowalski, co wywołało kolejną burzę na prawicy. W zupełnie innej pozycji jest teraz Andrzej Duda i jego byli współpracownicy. Oni mogą teraz oglądać przepychanki w PiS z perspektywy fotela, chodzić o mediów i oceniać. Niedawno były prezydent zadał PiS mocny cios, gdy stwierdził, iż Karol Nawrocki powinien odebrać ślubowanie od nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Teraz prezesowi