Prezes i posłowie PiS zwyzywali Giertycha, Sasin zadowolony. Żałosne tłumaczenia! „Trzeba używać mocnych słów”

18 godzin temu
Politycy PiS zwyzywali w Sejmie Romana Giertycha od „morderców”. Jacek Sasin nie widzi w tym nic złego i zrzuca winę na… rządzących. Politycy PiS zwyzywali Giertycha Ktoś mógłby powiedzieć, iż środa to był dzień jak co dzień w polskiej polityce, ale trudno nie odnieść wrażenia, iż jesteśmy coraz bliżej przekroczenia granicy, za którą są już rękoczyny. Jarosław Kaczyński wtargnął na mównicę, gdy przemawiał Roman Giertych, i zaczął się przekrzykiwać z mecenasem. Za prezesem ruszyli jego poplecznicy. Politycy PiS otoczyli Giertycha i krzyczeli „morderca, morderca”. Ekipa z Nowogrodzkiej nie ma sobie nic do zarzucenia. Aktywna w rzucaniu oskarżeń o morderstwo Iwona Arent wydawała się wręcz dumna ze swojego zachowania. – To jest morderca. Pośrednio to jest morderca i to powtórzę – wypaliła. Dodała również, iż nie boi się żadnych pozwów z jego strony. – Proszę bardzo, niech mnie pozywa. Ja bardzo chętnie z panem Giertychem spotkam się w sądzie – zadeklarowała posłanka PiS. Sasin zadowolony Jacek Sasin też nie widzi nic zdrożnego w zachowaniu PiS. Beztrosko stwierdził, iż „polityka jest sferą pewnych emocji”. Winę za całe wydarzenie zrzucił na… obóz władzy. – Rządzącym dzisiaj zależy na podsycaniu tych emocji, bo widzą, iż kampania Rafała Trzaskowskiego nie idzie tak, jak trzeba. Nie
Idź do oryginalnego materiału