Wieloletni współpracownik Donalda Tuska: – Jak się Kierownik wkurza, to mówi przez zaciśnięte zęby. Wtedy też pokazuje te swoje słynne wilcze oczy. Potrafi być bardzo nieprzyjemny. Do jego sekretarki wielokrotnie przychodzili ministrowie i pytali, w jakim szef jest nastroju.
Polityk KO: – Tusk jest Kaszubem. Znam jednego Kaszuba. Złoty człowiek, profesor. A w domu tyran. No i Tusk jest taki sam. Dla tłumu czarujący. A na piątym piętrze, czyli w siedzibie naszej partii, widziałem takie sceny, iż szok! On nie krzyczy, ale wystarczy, iż powie jedno słowo i delikwent nie żyje.
Minister: – Przed jednym z posiedzeń rządu podchodzi do mnie minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska, z takimi rozbieganymi oczami i mówi: „Jezu, ciekawe, czego tym razem będzie chciał i o co się przyczepi?”.
Wiceminister: – Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska to dwie ulubienice Donalda (śmiech). Zresztą tak samo jak i pozostałych członków rządu. Kosiniak- Kamysz drwił kiedyś, iż chyba odda Pełczyńskiej-Nałęcz ten MON, bo widzi, iż ona naprawdę zna się na wszystkim.

2 godzin temu














