Prędzej chłop na drzwiach od stodoły poleci z lotniska Krywlany niż jakikolwiek samolot rejsowy

fakty.bialystok.pl 1 dzień temu

Marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym pospieszył się o jeden dzień ze swoją wypowiedzią na temat możliwości budowy lotniska na Krywlanach. Gdyby mówił to dziś, to wszyscy by wiedzieli, iż to żart prima aprilisowy. Tymczasem na sesji Sejmiku Województwa Podlaskiego znów można było posłuchać dyskusji o lotnisku, na które nie ma pieniędzy i w zasadzie to nie wiadomo, kto miałby je budować i po co. Przede wszystkim już ponad miesiąc temu minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział wyraźnie, iż nie będzie pieniędzy na budowę lotniska, choćby lokalnego, na Krywlanach. Mimo to, marszałek województwa Łukasz Prokorym starał się przekazać, iż pieniądze będą. Bo we współpracy z wojskiem da się pozyskać na to środki. Z tym, iż na chwilę obecną nie ma żadnego porozumienia i w ogóle nie wiadomo, czy choćby jeżeli takie lotnisko w porozumieniu z wojskiem powstanie, czy będą z niego mogli korzystać cywile. Ale to i tak daleka pieśń przyszłości. O ile w ogóle można tu mówić o jakiejkolwiek przyszłości. Kuriozalnie na pewno brzmiały słowa skierowane do byłego marszałka Artura Kosickiego, któremu Łukasz Prokorym zarzucił wielkoletni brak działania w temacie budowy lotniska. Dlaczego kuriozalnie? Bo Krywlany znajdują się na terenie zarządzanym przez prezydenta Białegostoku i od początku inwestycja ta leżała w gestii prezydenta Tadeusza Truskolaskiego. A ten nie kwapił się z

Idź do oryginalnego materiału