Prawomocny wyrok w sprawie Dariusza Mateckiego. Musi przeprosić i zapłacić 10 tys. zł

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Prawomocny wyrok w sprawie Dariusza Mateckiego. Musi przeprosić i zapłacić 10 tys. zł


Sąd Okręgowy w Szczecinie 4 września prawomocnie stwierdził, iż poseł PiS Dariusz Matecki zniesławił marszałka Olgierda Geblewicza. Postępowanie warunkowo umorzono na roczny okres próby. Matecki ma w ciągu dwóch tygodni przeprosić i zapłacić 10 tys. zł nawiązki. Wyrok zamyka etap sporu o słowa z 2023 roku.

Sąd utrzymał odpowiedzialność za zniesławienie

Sąd Okręgowy w Szczecinie prawomocnie uznał, iż Dariusz Matecki dopuścił się zniesławienia Olgierda Geblewicza, marszałka województwa zachodniopomorskiego. Jednocześnie warunkowo umorzył postępowanie karne na roczny okres próby. To ważna różnica prawna: sąd stwierdził popełnienie czynu, ale rozstrzygnięcie nie jest formalnym wyrokiem skazującym.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości ma zapłacić Geblewiczowi 10 tys. zł nawiązki i przeprosić go w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyroku. Marszałek zapowiedział, iż przeznaczy otrzymane pieniądze na Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych. Brak wykonania obowiązków może prowadzić do podjęcia warunkowo umorzonego postępowania.

Spór dotyczył wypowiedzi z 2023 roku

Sprawa rozpoczęła się po wypowiedzi Mateckiego z marca 2023 roku. Polityk sugerował odpowiedzialność Geblewicza oraz osób związanych z Platformą Obywatelską za zatrudnienie w urzędzie człowieka skazanego za przestępstwa seksualne wobec dzieci. Marszałek uznał te słowa za pomówienie i wystąpił na drogę sądową.

Tłem była dramatyczna historia ujawnienia danych pozwalających rozpoznać ofiary skazanego byłego pracownika urzędu marszałkowskiego. Kilka tygodni później posłanka Magdalena Filiks poinformowała o śmierci syna. Ten kontekst wymaga powściągliwości. Spór polityczny nie może przesłaniać godności dziecka i jego rodziny.

Prawomocność nie pozostawia miejsca na partyjne skróty

W polskiej polityce łatwo uznać każdy wyrok przeciwko swojemu środowisku za represję, a każde rozstrzygnięcie przeciwko przeciwnikowi za ostateczny dowód moralnej winy. Państwo prawa wymaga czegoś trudniejszego: czytania sentencji i odróżniania faktów od partyjnej propagandy. W tej sprawie fakt jest jasny. Sąd prawomocnie stwierdził zniesławienie i nałożył konkretne obowiązki, zarazem stosując warunkowe umorzenie.

Wcześniejsze zatrzymanie Dariusza Mateckiego przez ABW dotyczyło odrębnego postępowania związanego z Funduszem Sprawiedliwości. Nie wolno mieszać tych spraw ani używać jednej jako dowodu w drugiej. Taka precyzja chroni obywatela przed medialnym sądem i opinię publiczną przed manipulacją.

Odpowiedzialność za słowo dotyczy każdego

Wolność słowa jest fundamentem swobodnej debaty. Obejmuje ostrą krytykę władzy, samorządu i polityków. Nie daje jednak prawa do przypisywania konkretnym osobom czynów lub odpowiedzialności bez podstaw. Granicę w tej sprawie wyznaczył prawomocny sąd.

Dla Polaków stawką jest jakość życia publicznego. jeżeli politycy żądają zaufania, muszą odpowiadać za własne słowa niezależnie od legitymacji partyjnej. Zarazem sądy powinny stosować te same standardy wobec wszystkich stron sporu. Prawo ma chronić prawdę i dobre imię, a nie służyć do uciszania niewygodnych opinii.

Wyrok nie kończy brutalności polskiej debaty, ale przypomina prostą zasadę. Ostra polityka wymaga twardych argumentów. Pomówienie argumentem nie jest.

Źródło: Sąd Okręgowy w Szczecinie, Olgierd Geblewicz, Fakt, Radio ZET.

Idź do oryginalnego materiału