- Brodzę w gruzach po zawalonych wieżach World Trade Center, a tam spalona ręka, wyciągnięta ku niebu, jakby wołała o pomoc. Takich scen nie zapomina się do końca życia - wspomina inżynier Jan Szumański, który nadzorował prace przy oczyszczaniu terenu po atakach z 11 września 2001 r.