Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała w Warszawie dwoje młodych Polaków, którzy – według śledczych – mieli pomagać przy podpaleniu zakładu zbrojeniowego w czeskich Pardubicach.
Do pożaru doszło 20 marca i przyniósł on ogromne straty infrastrukturalne. Odpowiedzialność wzięła na siebie radykalna grupa „The Earthquake Faction”, deklarując motywację ideologiczną i sprzeciw wobec współpracy zbrojeniowej z Izraelem. LPP Holding, do którego należy fabryka w Pardubicach, współpracował bowiem z tym państwem.
Zatrzymani – 23-letnia kobieta i 22-letni mężczyzna – usłyszeli zarzuty pomocnictwa w czynie o charakterze terrorystycznym. Grozi im do 15 lat więzienia. Nie przyznają się do winy, jednak sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu. Śledztwo prowadzone jest we współpracy z Czechami.
Równolegle czeskie służby zatrzymały kolejne osoby, w tym cudzoziemców, a politycy w Pradze mówią wprost o możliwym terroryzmie. Premier wezwał firmy zbrojeniowe do samodzielnego wzmacniania zabezpieczeń, co pokazuje skalę obaw o bezpieczeństwo strategicznych sektorów gospodarki.

3 tygodni temu











