Pożar w zakładzie Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej wybuchł w nocy z 30 na 31 sierpnia 2026 roku. Nikt nie został ranny, spłonęło jedno pomieszczenie. Marcin Kierwiński ocenił, iż najpewniej doszło do podpalenia; prokuratura bada udział obcego wywiadu i przestępstwo terrorystyczne. Stawką jest ochrona polskiego przemysłu obronnego.
Zamaskowana osoba na monitoringu
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński powiedział w programie Polsat News "Gość Wydarzeń", iż z dużym prawdopodobieństwem przyczyną pożaru było podpalenie. Zastrzegł przy tym, iż ostateczne wnioski należą do prokuratury i biegłych. To rozróżnienie jest ważne: ocena ministra nie zastępuje ustaleń procesowych.
Kamery miały zarejestrować zamaskowaną osobę, która może mieć związek ze zdarzeniem. Śledczy analizują również monitoring z okolicy, aby odtworzyć trasę tej osoby. Jak podała Wirtualna Polska, w pobliżu zakładu znaleziono przedmioty uznane za istotne dla postępowania. Kierwiński nie ujawnił, czym są.
Prokuratura bada możliwą dywersję
Pożar wybuchł w hali magazynowo-produkcyjnej zakładu przy ulicy Obuwniczej. Firma była wówczas nieczynna. Nikt nie odniósł obrażeń, ale ogień zniszczył jedno pomieszczenie. W akcji uczestniczyło pięć zastępów straży pożarnej, a gaszenie trwało około dwóch godzin.
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Postępowanie prowadzą prokuratorzy wspólnie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policją z Kielc. Według informacji o stanie śledztwa nikomu dotąd nie przedstawiono zarzutów.
To oznacza, iż służby sprawdzają najpoważniejszy wariant, ale sprawca ani ewentualny zleceniodawca nie zostali ustaleni publicznie. Państwo powinno działać twardo, zarazem nie może zastępować dowodów medialnymi domysłami. W sprawach dotyczących obcego wywiadu precyzja jest częścią bezpieczeństwa.
Zakład pracuje dla polskiej obronności
Zakład Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej wytwarza struktury kompozytowe i elementy sterowania platform lotniczych dla systemów bezzałogowych, a także urządzenia wspierające działania na polu walki. To segment przemysłu, którego znaczenie rośnie wraz z rolą dronów na współczesnym polu walki. Polskie rozwiązania Grupy WB trafiają również do zagranicznych sił zbrojnych.
Dlatego pożaru nie można traktować jak zwykłego incydentu przemysłowego. jeżeli śledztwo potwierdzi dywersję, celem był element polskiego zaplecza obronnego. Uderzenie w taki zakład dotyczy ciągłości dostaw, zdolności produkcyjnych i wiarygodności państwa w ochronie przedsiębiorstw pracujących dla wojska.
Ochrona strategicznych fabryk musi być standardem
Kierwiński zapowiedział wzmocnienie policyjnych patroli w sąsiedztwie zakładów produkujących na potrzeby wojska. Zaapelował też do przedsiębiorstw o przegląd ochrony oraz do obywateli o zgłaszanie podejrzanych zachowań. To adekwatny pierwszy ruch, ale nie może skończyć się na większej liczbie radiowozów przez kilka dni.
Potrzebny jest szybki audyt zabezpieczeń, procedur alarmowych i współpracy prywatnego przemysłu obronnego ze służbami państwa. Polska już mierzy się z działaniami podejmowanymi na zlecenie rosyjskich służb, dlatego ochrona fabryk, magazynów i łańcuchów dostaw musi być stałym zadaniem kontrwywiadowczym.
Polacy mają prawo oczekiwać dwóch rzeczy: ustalenia odpowiedzialnych bez politycznego teatru oraz realnego uszczelnienia ochrony krajowego przemysłu obronnego. Suwerenność nie kończy się na zakupie uzbrojenia. Obejmuje zdolność państwa do ochrony miejsc, w których polska broń i technologia rzeczywiście powstają.
Źródło: Wirtualna Polska, Polsat News, Radio ZET, Prokuratura Krajowa.
Źródło: WP Wiadomości












