W Jemenie ogłoszono powszechną mobilizację w celu walki z Huti - poinformował we wtorek portal Meduza, powołując się na informacje agencji SABA. Jak wskazał prezydent Raszad al-Alimi celem mobilizacji ma być odbicie stolicy Jemenu oraz przywrócenie władzy rządowej nad krajem.
Powszechna mobilizacja na Bliskim Wschodzie. Jemen chce odbić stolicę

Jemeński parlament zatwierdził wniosek przewodniczącego Rady Przywództwa Prezydenckiego Raszada al-Alimiego o ogłoszenie powszechnej mobilizacji wojskowej w tym kraju - poinformował we wtorek portal Meduza, powołując się na informacje irańskiej agencji SABA. Jej celem na być walka z ruchem Huti.
Uchwała zakłada, iż mobilizacja jest konieczna dla ochrony obywateli, zachowania ustroju republikańskiego i porządku konstytucyjnego, jak również suwerenności i integralności terytorialnej Jemeny. Podkreślono, iż wchodzi ona w życie z dniem ogłoszenia i pozostaje w mocy do czasu ustania przyczyn uzasadniających jej przyjęcie.
ZOBACZ: "Zrobimy wszystko". Nowy kraj wchodzi do gry na Bliskim Wschodzie
Prezydent Jemenu oświadczył, iż celem mobilizacji będzie odbicie miasta Sana - stolicy Jemenu - oraz przywrócenie władzy rządowej nad całym krajem. Od 2014 roku stolica znajduje się pod kontrolą Huti.
Napięcie na Bliskim Wschodzie. Kraj ogłasza powszechną mobilizację
Już w zeszłym tygodniu prezydent al-Alimi wezwał obywateli do mobilizacji. Wskazywał, iż do walki z Huti należy włożyć "wszelki możliwy wkład" oraz obiecał amnestię dla członków Ansar Allah (zbrojna część Huti - red.), którzy przejdą do sił rządowych.
Jak przypomina portal Meduza, sytuacja w ciągu ostatnich kilku tygodni sytuacja sił rządowych uległa znacznemu pogorszeniu. Na początku września Huti zdobyli port oraz miasto Mokkę, a tydzień później przejęli kontrolę nad całym wybrzeżem, w tym kluczową po blokadzie cieśniny Ormuz, cieśninę Bab-el-Mandab.
ZOBACZ: Drugi front na Bliskim Wschodzie? Polska odradza podróże do tego kraju
Jemeńscy rebelianci Huti w ostatnim czasie zintensyfikowali ofensywę przeciwko wojskom rządowym wspieranym przez Arabię Saudyjską. W połowie września poinformowali oni o wystrzeleniu dziesiątków pocisków balistycznych i dronów na bazę wojskową w Chamis Muszajt na południu Arabii Saudyjskiej.
Co więcej, drony Huti uderzyły także w saudyjski rurociąg Wschód-Zachód i stacje pomp, co doprowadziło do wstrzymania przesyłu ropy.

1 godzina temu











