Powódź sparaliżowała St. Catharines

bejsment.com 2 godzin temu

Tysiące mieszkańców St. Catharines i pobliskiego miasteczka Lincoln w Ontario wciąż zmagają się ze skutkami gwałtownych ulew, które w ciągu kilku dni doprowadziły do rozległych podtopień. Obie gminy ogłosiły stan wyjątkowy, a burmistrz St. Catharines Mat Siscoe zaapelował do władz prowincji i rządu federalnego o natychmiastowe wsparcie.

Od 27 lipca region nawiedziły trzy wyjątkowo intensywne nawałnice. Łącznie spadło ponad 140 milimetrów deszczu, co doprowadziło do zalania tysięcy domów. Woda wdarła się również do piwnicy samego burmistrza.

Mat Siscoe opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym brodzi po kolana w brudnej wodzie we własnym domu. Podkreślił, iż podobnie jak tysiące mieszkańców po raz drugi w ciągu kilku dni walczy ze skutkami powodzi.

– Moje serce jest z wszystkimi, którzy przeżywają to samo – powiedział. Jednocześnie zwrócił się do władz prowincji i rządu federalnego, podkreślając, iż miasto od kilku dni praktycznie samo radzi sobie z usuwaniem skutków katastrofy.

Burmistrz poinformował, iż rozmawiał z premierem Ontario Dougiem Fordem, który zapewnił go, iż pomoc zostanie skierowana do miasta. Chodzi między innymi o wsparcie programu Ontario Corps, czyli prowincjonalnej formacji wolontariuszy pomagających podczas sytuacji kryzysowych.

Mimo tych deklaracji, jak przyznaje Siscoe, zapowiadane wsparcie jeszcze nie dotarło. Tymczasem miasto wykorzystuje własne środki finansowe i kadrowe, a potrzeby stale rosną.

Szczególnie trudna jest sytuacja osób starszych i mieszkańców z niepełnosprawnościami. W wielu domach od ponad tygodnia zalegają ścieki i zanieczyszczona woda, a część poszkodowanych nie jest w stanie samodzielnie rozpocząć sprzątania.

Burmistrz podkreśla, iż trzy kolejne ulewy przyniosły ilość opadów porównywalną z tą, jaką niosą huragany. Jego zdaniem zmiany klimatyczne sprawiają, iż podobne ekstremalne zjawiska pogodowe będą występowały coraz częściej, dlatego obecny system reagowania na katastrofy wymaga gruntownych zmian.

Siscoe uważa, iż wszystkie szczeble administracji powinny znacznie szybciej uruchamiać pomoc dla poszkodowanych. Jak podkreśla, mieszkańcy nie mogą czekać tygodniami na wsparcie w sytuacji, gdy ich domy zostały zalane, a szkody z każdym dniem się powiększają.

Idź do oryginalnego materiału