- Jest jedna osoba, to jest prezydent Stanów Zjednoczonych - wskazał Leszek Miller, pytany w programie "Prezydenci i premierzy" o to, komu Polska powinna dziękować za pięć tysięcy żołnierzy z USA, którzy do nas trafią. - Jeszcze wiele może się zmienić. Na razie jest dobrze, natomiast polscy politycy powinni się przestać licytować i wypinać pierś, bo to po prostu nie jest ich zasługa - dodał.
"Powinni przestać wypinać pierś". Miller o tym, komu dziękować ws. żołnierzy z USA

Leszek Miller, pytany przez Katarzynę Zdanowicz o to, komu nasz kraj powinien być wdzięczny za decyzję w sprawie dodatkowych pięciu tysięcy żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych, którzy trafią do naszego kraju, stwierdził, iż "nie ma wątpliwości", kto podejmuje decyzje w tym kraju. Wskazał przy tym na postać prezydenta USA, Donalda Trumpa.
ZOBACZ: Donald Trump: USA wyślą do Polski dodatkowe 5 tys. żołnierzy. Prezydent USA wskazał przyczynę
- Jest jedna osoba, to jest prezydent Stanów Zjednoczonych - stwierdził były premier. - Aczkolwiek to jest też o tyle groźne, bo gdyby dosłownie potraktować to, co powiedział Trump, a powiedział, iż postanowił skierować pięć tysięcy żołnierzy z uwagi na sympatię do Karola Nawrockiego i to, iż wylansował go na prezydenta. To stosując tę logikę można by powiedzieć, iż gdyby wybory wygrał Rafał Trzaskowski, to na obecność tych wojsk amerykańskich nie mielibyśmy co liczyć - tłumaczył Miller.
Żołnierze USA w Polsce. Miller apeluje o powściągliwość. "Wiele się może zmienić"
Były premier, pytany przez prowadzącą o to, "czy to nie jest upokarzające dla NATO, bo tutaj się adekwatnie rodzi taka relacja między dwoma panami", stwierdził, iż Sojusz "reaguje reaktywnie, bo nie może tutaj przecież przeforsować swoich stanowisk bez pomocy czy bez akceptacji Trumpa". - Natomiast mnie przy okazji rozbawiło bardzo, jak z uwagi na decyzję Trumpa ci politycy, którzy jeszcze niedawno uważali, iż Trump jest zagrożeniem dla zachodu, nieobliczanym miliarderem, twórcą chaosu, dziś z błyskiem w oku mówią, iż doskonale rozumieją niestandardową strategię pana Trumpa - dodał.
Miller zaapelował przy tym do polskich polityków, wskazując, iż należy poczekać, "bo jeszcze się wiele może zmienić". - Na razie jest dobrze, natomiast polscy politycy powinni się przestać licytować i wypinać pierś, bo to po prostu nie jest ich zasługa - stwierdził.
ZOBACZ: "Myśli cyrylicą", "nie wyszedł z PRL-u". Leśkiewicz uderza w Czarzastego
Bronisław Komorowski, pytany o ten sam wątek, ocenił natomiast, iż za chaos wokół obecności wojsk amerykańskich w Polsce odpowiedzialny jest właśnie prezydent USA. - Myślę, iż w tym przypadku źródłem pewnego zamieszania i konsekwencji jest prezydent Trump. A reszta świata, w tym także Polska i polscy politycy, muszą to jakoś uwzględniać, no bo wszyscy jednak liczą na to, iż się uda prezydenta Trumpa przetrzymać do następnych wyborów albo przynajmniej do listopada, kiedy prawdopodobnie uzyska pewne ograniczenia w wyniku proporcji głosów w Senacie - powiedział były prezydent.
Wypowiadając się na temat podejścia europejskich przywódców do Trumpa, Komorowski stwierdził, iż "inni uważają, iż po prostu należy robić swoje, ale uznawać, nie robić żadnych gestów, które mogłaby strona trumpowska odebrać jako niechętne, wrogie czy jakieś niekorzystne dla Stanów Zjednoczonych". - Ale mam nadzieję, iż nikt nie zapomni tej lekcji, także i spośród polityków polskich, iż te opinie prezydenta Trumpa są zmienne raz w jedną, raz w drugą stronę - kontynuował.
Spór o zakup myśliwców F-35. "Jest to oczywiście duże wydarzenie"
Katarzyna Zdanowicz zapytała także swoich gości o kwestię myśliwców F-35. Bronisław Komorowski, pytany o to, jak powinniśmy się zachować w obliczu sporów także o ten temat, powiedział, iż "po pierwsze powinniśmy chwalić sami siebie". - Siebie powinniśmy chwalić, iż w tej kwestii potrafiło państwo polskie, jego cała władza potrafiła znaleźć sposób na współdziałanie. To jest to, z czego możemy być dumni, a nie kłócić się o to, kto kogo wyróżnił pan prezydent Trump, bo ma różne interesy ideologiczne, polityczne i tak dalej - przekazał były prezydent.
- I druga rzecz, to chciałbym powiedzieć, wydaje mi się, iż to jest zaklinanie rzeczywistości. Tak jak zaklinanie deszczu w Afryce się nie okazało nigdy skuteczne, to i tu zaklinanie rzeczywistości w postaci stawiania na to, iż w relacjach amerykańsko-europejskich nic się nie zmieni, jest błędem, bo się zmieni ze względu na to, iż Stany Zjednoczone zmieniają swój obszar głównego zainteresowania. My się musimy do tego dostosować - zaapelował Komorowski. - Polscy politycy powinni się podzielić - tak powiem - sukcesem z kongresmenami Stanów Zjednoczonych, głównie z partii republikańskiej, którzy na Trumpa naprawdę mocno nacisnęli - dodał.
ZOBACZ: Nowe myśliwce już przyleciały. Oto jak F-35 zmieni bezpieczeństwo Polski
Poruszając wątek zakupu myśliwców F-35, Miller stwierdził natomiast, iż "jest to oczywiście duże wydarzenie". - Sam z pewnym sentymentem oglądałem lądowanie pierwszej trójki F-35, bo przypominało mi się jak leciałem w F-16, które przyleciały na lotnisko Okęcie i też miałem takie wrażenie, iż na naszych oczach zmienia się wartość bojowa polskiego lotnictwa - powiedział były premier.
- I to jest oczywiście dobre rozwiązanie, choć jedna rzecz razi. Otóż decyzję w sprawie zakupu F-35 podjął jednoosobowo minister obrony ówczesny, pan (Mariusz) Błaszczak. F-16 były kupowane po wielu miesiącach pracy specjalnej komisji, która analizowała kilka propozycji - wspominał Miller.
"Nie ma lepszego samolotu". Myśliwce F-35 trafiły do Polski
Były premier przyznał następnie, iż "nie ma lepszego samolotu niż F-35". - Ja bym chciał tylko zwrócić uwagę na jedno, iż to jest rzeczywiście bardzo dobry samolot, ale szalenie drogi w obsłudze. Godzina lotu F-35 wynosi 42000 dolarów. Godzina, a te samoloty w ogóle wylecą setki godzin. Trzeba to wszystko pomnożyć i zadać sobie pytanie co my musimy zrobić, żeby nas na te samoloty było po prostu stać - powiedział.
ZOBACZ: Niemcy już skomentowali przylot myśliwców F-35 do Polski
Waldemar Pawlak, pytany o to, czy w obliczu przytoczonych przez Millera danych zakup F-35 był dobrą decyzją, stwierdził, iż będzie można ją określić mianem dobrej "po warunkiem, iż będziemy też partycypować w tym łańcuchu korzyści technologicznych". - o ile mówimy o F-35, to chyba tylko jeden kraj, a nie dwa, bo raz Izrael ma głębszą wiedzę o samym samolocie i integracji ze swoim systemem obronnej, i Turcja, o ile pamiętam, a pozostałe kraje nie mają możliwości przestawić tam choćby przecinka w kodzie i chyba Polska tutaj nie będzie wyjątkiem - powiedział.
- Zupełnie inaczej wyglądał właśnie ten kontrakt na F-16, gdzie był był cały pakiet transferu technologii w różnych obszarach - i militarnym, ale także cywilnym. Warto zwrócić uwagę, iż na przykład przy zakupach Abramsów pewne elementy takie dodatkowe się pojawiły - wymieniał.


1 godzina temu






![Młodzi druhowie zmierzyli się podczas manewrów medycznych [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/05/20260523_OSP_Dobromierz-12.jpg)
