Zaczęło się od pytania: "Dlaczego pan tak kłamie?". Adrian Witczak (KO) zadał je Antoniemu Macierewiczowi (PiS), gdy ten rozmawiał z dziennikarzami o katastrofie smoleńskiej. - Mówi pan cały czas o zamachu, kiedy są jasne ustalenia, iż doszło do katastrofy - wskazywał. Politycy wdali się w dynamiczną dyskusję i przekrzykiwali. Macierewicz stwierdził, iż poseł KO "mówi tak, jak mówili komuniści na tych, którzy bronili Polaków zamordowanych w Katyniu".