czuję się jakbym żył na świecie sam
dookoła tłumem otoczony czekam na sąd
dlaczego lęk zamieszka we mnie od lat
czego naprawdę się boimy staram się zrozumieć
nie pojmujesz nie rozumiesz
dziobią nas kruki i wrony
nie możemy w miejscu stać
pora wstać z kolan przezegnać się
każdy przenikajacy dźwięk każde słowo
każdy dzień jest lepszy od tego miejsca
strach paraliżuje spokój agresja wokół
gdzieś tam jest ciemno przytłacza mnie
wytykasz każdy błąd każdą słabość
nieładnie tak ale musisz osądzać
taka natura taki los zazdrości








