"Powered by Poland" od Morawieckiego. Za to show wylądował na dywaniku prezesa

10 godzin temu
Mateusz Morawiecki od tygodni intensywnie zapowiadał wydarzenie, na którym prezentuje swoją strategię na nowoczesną gospodarkę. Już same doniesienia o prezentacji raportu "Powered by Poland" miały nie spodobać się wszystkim w PiS, a Jarosław Kaczyński miał choćby wezwać byłego premiera na dywanik.


W piątek 6 marca o godz. 10:30 rozpoczęła się zapowiadana przez Mateusza Morawieckiego debata i konferencja prasowa, której głównym celem teoretycznie było przedstawienie raportu dotyczącego "strategii dla nowoczesnej gospodarki". Były premier promował to wydarzenie jako "swoją strategię". "Już w najbliższy piątek o 10:30 premiera raportu Powered by Poland, czyli mojej strategii budowy silnej, polskiej gospodarki! Bądźcie z nami!" – pisał na X.

Jednak w politycznym światku o wydarzeniu mówi się głównie jako o próbie przyćmienia jutrzejszej konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości, w którym Mateusz Morawiecki i jego ludzi są coraz silniej rugowani.

Morawiecki i raport "Powered by Poland"


Na początek Morawiecki wymienił kilka punktów tego raportu. Wymownie wspomniał o cenach za energię w Polsce. Przy okazji wbił szpilę aktualnie rządzącym.

– Nie możemy dzisiaj pakować tak wielkich pieniędzy w ceny energii, bo nasza gospodarka będzie niekonkurencyjna. Zaproponowaliśmy specjalne rozwiązania, możliwe rozwiązania. Nie takie bardzo kosztowne, jak w tej chwili rządzący krzyczą, iż to by nadwyrężyło budżet. Tak by się stało w bardzo niewielkim stopniu w relacji do tego, jaką ulgę mogłoby to dać przedsiębiorcom – mówił i dodał:

– Zaprezentujemy korzystne relacje na poszczególnych pozycjach na rachunku, których nikt teraz nie rozumie. Opłata za to za tamto, a na koniec niewielka część, którą płacimy za energię, a największa, którą płacimy w formie podatku klimatycznego – wymieniał.

Show Mateusza Morawieckiego konkurencją dla sobotniej konwencji PiS


Przypomnijmy, iż jeszcze przed rozpoczęciem tego wydarzenia na etapie organizacji Morawiecki podpadł nie rządzącym, a władzom swojej rodzimej partii. Konferencja została bowiem zorganizowana na dzień przed wielką konwencją PiS, na której ma zostać przedstawiony kandydat na premiera z ramienia tej partii. Tego, by coś przyćmiło to ogłoszenie, z pewnością nie chciałby prezes Jarosław Kaczyński. Miał przez to wezwać Morawieckiego na dywanik.

Bo wbrew korzystnym dla Mateusza Morawieckiego sondażom to nie on ma zostać ponownie wystawiony na premiera z ramienia PiS. – Kandydat na premiera jest teraz rzucony po to, żeby pogodzić PiS i prawicę. Żeby to był ktoś, za kim pójdzie część Konfederacji i wyborców Brauna. Świeża twarz – mówił w rozmowie z naTemat jeden z polityków ugrupowania.

Idź do oryginalnego materiału