Wyborcza wojna w Koalicji Obywatelskiej. W kolejnych regionach wybuchają afery związane z wyborami regionalnych władz partii. Kłopoty mają kandydaci popierani przez Donalda Tuska.
Wybory władz regionalnych Koalicji Obywatelskiej zakończyły się potężnym skandalem. W całym kraju było kilkanaście protestów po wyborach władz Koalicji Obywatelskiej. Najnowszy dotyczy Lubelszczyzny.
Wybory wygrała popierana m.in. przez działaczy z Białej Podlaskiej europosłanka Marta Wcisło. Ale doszło do skandalu w Kraśniku, gdzie Marta Wcisło zdobyła 49 głosów a jej konkurent poseł Michał Krawczyk tylko 13. Okazało się, iż w komisji wyborczej zasiadały osoby, które jednocześnie brały udział w wyborach. Pełne wyniki głosowania w całym województwie wyszły tak: Marta Wcisło 663 głosy, Michał Krawczyk 633 głosy. Gdyby unieważnić kwestionowany wynik z Kraśnika (różnica wyniosła 36 głosów na korzyść Wcisło), zwycięzcą wyborów na szefa regionu zostałby Michał Krawczyk.
Zmiana wyniku wyborów byłaby precedensem i wielkim ciosem w Donalda Tuska, który sympatyzował z kandydaturą Wcisło.
Afera wybuchła też na Podkarpaciu. Tam wygrał poseł Paweł Kowal. Wielki wpływ na wynik miał powiat przeworski, gdzie Kowal pokonał Joannę Frydrych różnicą 131 głosów. Działacze partii przecierali oczy ze zdumienia – okazało się bowiem, iż w powiecie oddano znacznie więcej, niż w stolicy regionu Rzeszowie. Od razu pojawiła się hipoteza o „rozmnożeniu” sprzyjających Kowalowi członków partii. Zwolennicy Frydrych podejrzewają oszustwo.
Czy władze krajowe KO, z Donaldem Tuskiem na czele, wytłumaczą się z partyjnych skandali? A może wygodniej będzie zamieść sprawę pod dywan?

2 godzin temu











