Potencjalnie niebezpieczne asteroidy: 2019 NY2 minie Ziemię bez alarmu

dzienniknarodowy.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Potencjalnie niebezpieczne asteroidy: 2019 NY2 minie Ziemię bez alarmu


Planetoida 2019 NY2 przeleci blisko Ziemi w nocy z 9 na 10 sierpnia 2026 r., ale nie jest to powód do paniki. Dane JPL/NASA wskazują na dystans około 2,52 mln km, czyli ponad sześć odległości Ziemia-Księżyc. Hasło „potencjalnie niebezpieczne asteroidy” brzmi groźnie, ale oznacza klasyfikację orbitalną, nie zapowiedź katastrofy.

2019 NY2 przeleci w nocy z 9 na 10 sierpnia

W pobliżu Ziemi pojawi się planetoida 2019 NY2. Według danych JPL/NASA najbliższe podejście nastąpi 10 sierpnia 2026 r. o godz. 00:20 UTC, czyli o 02:20 czasu polskiego. Obiekt minie naszą planetę w odległości 0,0168157 jednostki astronomicznej, około 2,52 mln km od środka Ziemi. To 6,54 dystansu księżycowego.

Brzmi blisko, bo w skali Układu Słonecznego rzeczywiście jest to sąsiedztwo. Dla człowieka i państwa liczy się jednak konkret: nie mówimy o przelocie kolizyjnym ani o obiekcie muskającym atmosferę. 2019 NY2 porusza się względem Ziemi z prędkością około 9,6 km/s. ESA w tabeli bliskich przelotów podaje dla niej szacowaną średnicę 140-300 m, zaznaczając, iż w większości takich przypadków rozmiar jest wyliczany pośrednio z jasności absolutnej.

Co znaczy: potencjalnie niebezpieczne asteroidy

Najwięcej zamieszania robi etykieta PHA, czyli potentially hazardous asteroid. Po polsku: potencjalnie niebezpieczna asteroida. To nie jest wyrok. CNEOS, ośrodek NASA zajmujący się orbitami obiektów bliskich Ziemi, definiuje takie obiekty przez dwa parametry: minimalną odległość przecięcia orbit na poziomie 0,05 au lub mniej oraz jasność absolutną H równą 22,0 lub mniejszą. Tę definicję PHA podaje CNEOS.

Innymi słowy, chodzi o obiekty, które mają orbitę pozwalającą na relatywnie bliskie podejścia i są na tyle duże, iż trzeba je monitorować. 2019 NY2 spełnia te warunki, bo w bazie JPL figuruje jako obiekt bliski Ziemi, potencjalnie niebezpieczny i należący do grupy Apollo. To powód do obserwacji, nie do medialnej histerii. Właśnie dlatego przy takich tematach potrzebne są twarde dane, a nie straszenie ludzi kosmiczną katastrofą.

Nauka zamiast paniki

Systemy monitorowania nieba działają po to, by państwa i instytucje nie dowiadywały się o zagrożeniach z sensacyjnych nagłówków. JPL wskazuje, iż orbita 2019 NY2 ma wysoki poziom określenia, a ostatnie obserwacje w bazie pochodzą z 8 sierpnia 2026 r. To istotny szczegół. Im lepiej znamy orbitę, tym mniej miejsca zostaje na zgadywanie.

Dziennik Narodowy pisał już, co naprawdę oznacza klasyfikacja potencjalnie niebezpiecznej planetoidy. Wniosek pozostaje prosty: groźnie brzmiąca nazwa jest narzędziem porządkowania ryzyka. Nie zastępuje obliczeń. Nie mówi, iż obiekt uderzy w Ziemię. Mówi, iż trzeba go mieć w katalogu i sprawdzać jego ruch.

Stawka dla Polski: kompetencje i odporność

Ktoś zapyta: co to ma wspólnego z Polską? Więcej, niż się wydaje. Nowoczesne państwo nie może traktować kosmosu jak ciekawostki dla pasjonatów. Satelity, łączność, obserwacja Ziemi, ostrzeganie przed zagrożeniami naturalnymi i bezpieczeństwo infrastruktury to dziś element realnej suwerenności technologicznej. Popularność tematów kosmicznych po locie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego pokazała, iż Polacy chcą widzieć swoje państwo także w tej dziedzinie.

Przelot 2019 NY2 nie wymaga strachu. Wymaga poważnego podejścia do nauki, danych i instytucji, które pilnują nieba. Naród bez własnych kompetencji technologicznych skazany jest na cudze komunikaty. Naród rozsądny buduje wiedzę, szkoli kadry i rozumie, iż bezpieczeństwo zaczyna się także tam, gdzie nie sięga zwykły wzrok.

Źródło: JPL/NASA SBDB Close Approach Data API, NASA CNEOS, ESA NEO Coordination Centre.

Idź do oryginalnego materiału