Poszerzenie UE. Macron i Merz jednym głosem na Bałkanach

1 godzina temu

Francuski prezydent Emmanuel Macron oraz kanclerz Niemiec Friedrich Merz w piątek na szczycie UE-Bałkany Zachodnie wyszli ze wspólnym pomysłem dotyczącym procesu akcesyjnego państw kandydujących do Unii. Przywódcy chcą, by kraje te były nagradzane za postępy stopniową integracją ze Wspólnotą.

AP/Michel Euler
Emmanuel Macron i Friedrich Merz na szczycie w Czarnogórze

Macron na szczycie w czarnogórskim Tivat powiedział, iż francusko-niemiecka koncepcja zostanie omówiona zarówno przez liderów państw UE, jak i państw Bałkanów Zachodnich. W szczycie brał udział premier Donald Tusk. Obecni byli przywódcy sześciu państw regionu kandydujących do UE: Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii Północnej i Serbii.

Macron: Zaproponowaliśmy stopniową integrację z UE państwo regionu

- Wraz z Niemcami zaproponowaliśmy - i omówimy to za chwilę - wprowadzenie procesu wzmocnionej, stopniowej integracji. Konkretnie oznacza to, iż gdy dany kraj poczyni postępy i pomyślnie zintegruje prawo UE w danym obszarze, może zacząć przyjmować dorobek prawny Unii Europejskiej w tym zakresie - powiedział Macron.

ZOBACZ: Nowa umowa mimo zachodnich sankcji. Serbia wciąż kupuje gaz z Rosji

Jak dodał, rozszerzenie UE o kolejne kraje jest ważne z geopolitycznego punktu widzenia. - Także w tym regionie stawką jest niezależność Europy, jeżeli chodzi o energię, bezpieczeństwo i szlaki migracyjne. Dlatego jest bardzo ważne, abyśmy mogli w tym procesie iść naprzód - dowodził francuski prezydent.

- Unia Europejska musi pokazać, iż jest zdolna i chętna do rozszerzenia - dodał Merz. Zwrócił uwagę, iż od 13 lat do UE nie przyjęto żadnego nowego członka. - To pokazuje, iż braki leżą również po stronie Unii Europejskiej. Chcemy je dziś przezwyciężyć - zaznaczył.

Przywódcy Francji i Niemiec jednym głosem na Bałkanach

Francja i Niemcy proponują, by spełnienie określonych kryteriów akcesyjnych było nagradzane, np. stopniowym dostępem do jednolitego rynku UE lub delegowaniem obserwatorów do instytucji UE. Ma to zachęcić kraje kandydujące do przyspieszenia reform.

Pozwoli to również odczuć bardziej namacalne korzyści płynące z członkostwa jeszcze w czasie żmudnego i długotrwałego procesu akcesyjnego.

ZOBACZ: Emmanuel Macron zapewnia na wypadek ataku. "Klauzula jest jednoznaczna"

Wcześniej Merz wyszedł także z propozycją dotycząca członkostwa w UE dla Ukrainy. W liście do szefów unijnych instytucji zapowiedział, iż na czerwcowym szczycie zaproponuje, by Ukraina stała się "członkiem stowarzyszonym" UE jeszcze przed pełną akcesją. W takim scenariuszu Ukraina byłaby pozbawiona prawa głosu.

Zełenski niezadowolony z propozycji Merza dla Ukrainy

W ocenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego taki pomysł byłby jednak niesprawiedliwy. Wywołał on również poruszenie w krajach Bałkanów Zachodnich jako nieuczciwa względem państw, które od dekad usiłują dostać się do Wspólnoty.

ZOBACZ: Szef MON z apelem do Zełenskiego. "Prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy"

Sześć państw bałkańskich zabiega o wejście do UE, ale poziom zaawansowania procesu akcesyjnego jest mocno zróżnicowany. Najbliższa wstąpienia do UE jest Czarnogóra, która rozpoczęła prace nad traktatem akcesyjnym. Natomiast Kosowo jako jedyne nie posiada oficjalnego statusu kandydata ze względu na to, iż jego państwowości nie uznaje kilka państw unijnych. Jako jedyna w regionie do UE dołączyła Chorwacja, która jest członkiem Wspólnoty od 2013 r.

Idź do oryginalnego materiału