W pierwszy weekend w regionie, również w Pile realizowane są spotkania z mieszkańcami, poprzedzone konferencją prasową posłów. Podczas briefingu parlamentarzyści omówili najważniejsze problemy dotyczące funkcjonowania państwa, zwłaszcza kwestie budżetowe, stan ochrony zdrowia oraz opóźnienia administracyjne w kluczowych procesach inwestycyjnych.
Poseł Porzucek podkreślił, iż w tej chwili przyjęty budżet państwa charakteryzuje się wyjątkowo wysokim deficytem, co – jego zdaniem – stanowi poważne zagrożenie dla stabilności finansowej kraju. Zwrócił także uwagę na bardzo trudną sytuację w systemie ochrony zdrowia, wskazując na brak działań i dialogu ze strony rządu z lekarzami, pielęgniarkami i środowiskiem pacjentów. Skrytykował również Minister Zdrowia za nieobecność na medycznym szczycie organizowanym przez prezydenta oraz za niedostateczne reagowanie na problemy regionu. Za przykład podał słowa wicewojewody, który lekceważąco odniósł się do likwidacji położnictwa w Złotowie, sugerując kobietom możliwość rodzenia w karetkach, co Porzucek ocenił jako niedopuszczalne.
– Cieszymy się, iż możemy spotykać się z mieszkańcami, rozmawiać o programie i problemach regionu. Jako parlamentarzysta chciałabym podkreślić, iż przyjęty 5 grudnia budżet — z ogromnym deficytem — stanowi poważne zagrożenie dla kraju. Ponadto sytuacja służby zdrowia jest dziś naprawdę bardzo ciężka i wymaga natychmiastowego dialogu ze środowiskami medycznymi. Niedopuszczalne jest lekceważenie problemów pacjentów, czego przykładem są sugestie, iż kobiety mogą rodzić w karetkach po zamknięciu lokalnych oddziałów. Mieszkańcy naszego regionu mają prawo oczekiwać realnych działań, a nie wymówek – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Porzucek.
Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. budowy dróg ekspresowych S6 i S11, poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, poinformował o poważnych opóźnieniach w realizacji drogi S11 na odcinku wielkopolskim, szczególnie wokół Piły które mogą wydłużyć realizację inwestycji choćby o dekadę w stosunku do pierwotnych planów.
– Rząd Donalda Tuska lekceważy sprawę budowy drogi S11, lekceważy mieszkańców Piły i całej Wielkopolski. Notujemy dramatyczne opóźnienia w harmonogramie budowy drogi S11 na całym wielkopolskim odcinku, a szczególnie dotyczy to odcinków leżących wokół Piły. Na odcinku Szczecinek – Piła, w tych dwóch fragmentach, od ponad dwóch lat trwa rozpatrywanie odwołania od decyzji środowiskowej Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Na odcinku Jastrowie – Piła, w związku ze sprzeciwem GDOŚ, jest konieczność ponownego trasowania odcinka, w najlepszym wypadku wydłużenie procedury o kolejne 3–4 lata. Wnioski o wydanie decyzji środowiskowej dla obwodnic Piły i Ujścia, złożone we wrześniu 2023 roku, przez cały czas nie zostały rozpatrzone przez RDOŚ. Na odcinku Ujście – Oborniki wniosek o wydanie decyzji środowiskowej był złożony w październiku 2021 roku, w tej chwili trwa rozpatrywanie odwołania w GDOŚ. Cała procedura trwa cztery lata i nie wiemy, czym się zakończy. Jest bardzo prawdopodobne, iż będzie trwała dalej – informuje Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu do spraw budowy dróg ekspresowych S6 i S11, poseł Bartłomiej Wróblewski.
Poseł Wróblewski wskazał przyczyny opóźnień i też absurdalne tłumaczenia ze strony GDOŚ.
– Podstawową przyczyną jest fatalna kooperacja GDDKiA oraz GDOŚ, krótko mówiąc instytucji administracyjnych podległych rządowi. Ofiarą tego są mieszkańcy Wielkopolski, ofiarą tego jest też biznes wielkopolski. Prawie wszystkie inwestycje drogowe w Polsce zostały zakończone albo są już na bardzo zaawansowanym etapie. Natomiast inwestycja w Wielkopolsce się ślimaczy, mimo iż prace projektowe zakończyły się w 2023 roku, teraz ciągle są kwestionowane decyzje przez RDOŚ albo GDOŚ i stąd te olbrzymie opóźnienia. Dwa tygodnie temu mieliśmy spotkanie Parlamentarnego Zespołu ds. Budowy Drogi Ekspresowej S11 w Sejmie. Przyszła przedstawicielka GDOŚ, znudzona, nieprzygotowana, i tłumaczyła, iż te opóźnienia są związane z tym, iż na odcinku między Piłą a Obornikami są żubry. Absurdalne wytłumaczenia, a opóźnienia bardzo konkretne – dodaje Wróblewski.
Poseł przypomniał iż ,po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w 2017 roku podjęto decyzję o pozyskaniu 40 mln zł na prace projektowe dla całego wielkopolskiego odcinka drogi S11, od Szczecinka do Kępna. W styczniu 2018 roku podpisano umowy na realizację tych prac, które były prowadzone systematycznie, choć w różnym tempie. Do 2023 roku wszystkie wnioski lub decyzje środowiskowe zostały przygotowane, ale od tego momentu procedury zaczęły się zatrzymywać i w niektórych przypadkach cofać.
Posłowie podkreślili, iż działania zespołu parlamentarnego, konferencje prasowe i stanowiska krytykujące obecny stan rzeczy mają na celu wywarcie presji na instytucje odpowiedzialne za decyzje środowiskowe i administracyjne w sprawie drogi S11. Wskazano, iż najważniejsze jest współdziałanie lokalnych samorządów i posłów rządzącej większości, aby skutecznie informować o problemach i naciskać na przyspieszenie procedur. Przypomniano również, iż wcześniej posłowie lobbowali u poprzednich rządów o pieniądze na projektowanie, gdyż S11 była jedną z ostatnich w Polsce dróg, dla której rozpoczęto proces projektowy.
(SE)

1 miesiąc temu









