Posłanka PiS zarabia w gminie niemal 10 tys. zł miesięcznie. Wójt tłumaczy, za co jej płaci

16 godzin temu

Posłanka PiS Anna Pieczarka, reprezentująca okręg tarnowski, obejmujący również powiaty bocheński, brzeski i wielicki, od kilku lat otrzymuje dodatkowe wynagrodzenie z budżetu gminy Tarnów. w tej chwili jest to 9800 zł brutto miesięcznie, a w ciągu pięciu lat samorząd wypłacił jej niemal 430 tys. zł. Sprawę ujawnił lokalny portal Puls Powiśla, a nowe szczegóły opisuje „Gazeta Wyborcza”. Wójt Grzegorz Kozioł przekonuje, iż posłanka jest dla gminy niezastąpiona.

Jak ustalili dziennikarze Pulsu Powiśla, Anna Pieczarka otrzymała w 2025 roku z gminnego budżetu 117,6 tys. zł na podstawie umowy zlecenia. Redakcja dotarła do dokumentów obejmujących umowę, rachunki i potwierdzenia przelewów.

Zakres obowiązków parlamentarzystki obejmuje m.in. organizację wydarzeń, promocję gminy, przygotowywanie materiałów do samorządowej gazety, nadzór nad stroną internetową i mediami społecznościowymi oraz współpracę z kołami gospodyń wiejskich i klubami seniora.

Jednocześnie posłanka pobiera uposażenie i dietę parlamentarną. Łącznie w 2025 roku wykazała z tych trzech źródeł ponad 352 tys. zł przychodów.

Wójt: Posłanka jest niezastąpiona

W opublikowanym w czwartek artykule „Gazeta Wyborcza” informuje, iż w latach 2021–2025 gmina Tarnów wypłaciła Annie Pieczarce łącznie 429 985,52 zł.

Wójt Grzegorz Kozioł wyjaśnia, iż początkowo posłanka pomagała samorządowi jako wolontariuszka. Później współpracę sformalizowano, a wynagrodzenie stopniowo rosło – od około 2–3 tys. zł do obecnych 9800 zł miesięcznie.

Samorządowiec zapewnia, iż posłanka ma własne biurko w gminnym centrum kultury i pojawia się tam codziennie, gdy nie ma posiedzeń Sejmu. Podkreśla jej zaangażowanie w organizację wydarzeń i pozyskiwanie sponsorów.

W rozmowie z „Wyborczą” wójt wskazał również nowe zadania powierzone parlamentarzystce: – Zależy nam na tym, by do rejestru produktów lokalnych wpisać nasz tarnowski bigos. Miałem też do niej prośbę o «wypromowanie» kultu naszego męczennika błogosławionego ojca Zbigniewa Strzałkowskiego. Anna Pieczarka jest jedyną osobą, która potrafi to zrobić.

Posłanka: Można to pogodzić

Anna Pieczarka zapewnia, iż dodatkowa działalność nie przeszkadza jej w wykonywaniu obowiązków parlamentarnych. W rozmowie z Radiem Kraków tłumaczyła, iż nie uczestniczy w zagranicznych delegacjach, dzięki czemu ma więcej czasu w pracę w regionie.

Z kolei „Gazecie Wyborczej” wyjaśniła, iż współorganizuje gminne wydarzenia, prowadzi większe imprezy, uczestniczy w spotkaniach redakcyjnych samorządowej gazety i pomaga przy prowadzeniu gminnego Facebooka.

Pytania o publiczne pieniądze

Samo podejmowanie dodatkowych zajęć zarobkowych przez parlamentarzystów nie jest zabronione. Posłowie mają jednak obowiązek poinformowania Marszałka Sejmu o zamiarze podjęcia takiej działalności. Anna Pieczarka zapewnia, iż dopełniła tej formalności.

Sprawa wywołała pytania o zasadność wydatków z gminnego budżetu. Działacz Konfederacji Konrad Krajewski zwrócił uwagę, iż część zadań wykonywanych przez posłankę pokrywa się z obowiązkami gminnego Centrum Kultury i Bibliotek.

Wątpliwości wyraziła również Elżbieta Burkiewicz, przewodnicząca sejmowej Komisji Etyki Poselskiej, która wskazała na możliwość konfliktu interesów. Jak zaznaczyła, dodatkowe wynagrodzenie ze środków publicznych rodzi pytania o relacje między działalnością polityczną a pracą na rzecz samorządu.

Do Komisji Etyki Poselskiej nie wpłynęła jednak dotąd żadna skarga ani zawiadomienie dotyczące Anny Pieczarki.

Idź do oryginalnego materiału