Nauczycielka z Kielna, która miała wyrzucić krzyż do kosza na śmieci, chce wrócić do pracy. – Liczę, iż władze uwzględnią moje odwołanie i będę mogła wrócić do pracy z dziećmi – informuje media. Do tego wyjaśnia ostrą manipulację posłanki PiS! Nauczycielka chce wrócić do pracy Przypomnijmy, iż w szkole w Kielnie na Kaszubach (woj. pomorskie) nauczycielka rzekomo wyrzuciła do kosza na śmieci krzyż. W efekcie zawieszono ją w obowiązkach. I teraz stara się od tej decyzji odwołać. – To moja jedyna motywacja, żeby wrócić, bo ktoś na mnie czeka – powiedziała mediom i przyznała, iż w szkole uczy jedenasty rok. Broni się tym, iż wcale nie wyrzuciła do kosza na śmieci krzyża, ale przedmiot o takim kształcie, który był użyty czasie zabawy halloweenowej przez jedną z uczennic – zawieszkę w kształcie krzyża. – To się stało, gdy miałam swoją ostatnią lekcję z siódmą klasą w grupie dziewięcioosobowej – wspominała. – Poprosiłam, żeby [uczniowie] ją zdjęli. Oni powiedzieli, iż nie zdejmą. A więc zdjęłam to i wyrzuciłam – dodała. I nagle wybuchła wielka afera. Do tego dość sztucznie rozdmuchana. – Media ciągle pokazują jedną rodzinę i jednego chłopca, a ja go w ogóle nie uczę. Dzieci, z którymi fotografowała się posłanka