Szokująca scena rozegrała się na sejmowym korytarzu. Andrzej Adamczyk z PiS zrobił od tyłu zdjęcie dziennikarce TVP i zaczął chwalić się koledze. – Czujność mojego operatora odegrała tu kluczową rolę – mówi poruszona Justyna Dobrosz-Oracz. Tego jeszcze nie było… W Sejmie działy się już tak dziwaczne, absurdalne i oburzające historie, iż teoretycznie nic już nas nie powinno zaskoczyć. Były przypadki pijaństwa, były wulgaryzmy, był choćby atak gaśnicą. Teoretyczne było już wszystko. A przynajmniej tak się wydawało do wydania programu „Bez trybu” z 22 kwietnia, które jest emitowany w TVP Info. Dziennikarka Justyna Dobrosz-Oracz zdecydowała się pokazać oburzające nagranie z posłem PiS Andrzejem Adamczykiem w roli głównej. – Oto jak się testuje, nie wiem jak to nazwać, wytrzymałość dziennikarek. Tę przykrą scenę zarejestrował mój operator przed konferencją Jarosława Kaczyńskiego. Jestem tam w towarzystwie pracownicy
Biura Prasowego Prawa i Sprawiedliwości. Nagle były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk wyciąga telefon i zaczyna nam robić zdjęcia od tyłu – zapowiedziała materiał dziennikarka. I faktycznie: na nagraniu widać Adamczyka, który robi z przyczajki zdjęcie dziennikarce i chwali się koledze swoim wyczynem. – Moja żona ma zawsze problem co ubrać. To ja jej pokażę to zdjęcie, co jest na topie w Warszawie – mówi roześmiany polityk PiS.