Ponad 6 tys. pojemników niebezpiecznych odpadów przy DK 92

1 dzień temu

Wielka mobilizacja w powiecie mińskim. Trwa zbiórka podpisów pod petycją dotyczącą likwidacji nielegalnego składowiska odpadów w Ryczołku w gminie Kałuszyn. Na prywatnej posesji – pod gołym niebem – zalega ponad 6 tysięcy pojemników z odpadami chemicznymi i po produkcji farb i lakierów.

Niebezpieczne odpady znajdują się strategicznym miejscu przy drodze krajowej nr 92, tuż obok węzła z A2 i obok linii 400 kV. Niedaleko znajduje się też lotnisko wojskowe w Janowie.

Dlatego samorządowi i mieszkańcom tak zależy na likwidacji tej tykającej bomby, jak mówi sołtys Ryczołka Anna Gujska.

My żyjemy na wielkiej, tykającej bombie. Jest to dla nas ogromne niebezpieczeństwo. Boimy się najbardziej tego, iż to wybuchnie. Boimy się teraz lata nadchodzącego, bo najgorzej jak jest słońce, jak to wszystko naświetla. Te pojemniki są już w bardzo słabym stanie, bo jednak to już długo tutaj leży. Nikt nie zna możliwości skali, jakby to doszło do tego pożaru – podkreśla.

Coraz większy problem

Burmistrz miasta i gminy Kałuszyn Arkadiusz Czyżewski dodaje, że problem jest od kilku lat i robi się coraz bardziej palący.

Problem istniał i problem tylko się nasila, bo wiadomo, iż te pojemniki przez te miesiące, przez te lata korodują. W zimę mróz, w lecie nasłonecznienie, przecież to stoi pod gołym niebem. Może to niektórzy odbierają jako akt desperacji, no ale my staramy się wszelkimi możliwymi sposobami zwrócić uwagę na ten ogromny problem – tłumaczy.

Samorząd Kałuszyna starał się o dotację na usunięcie składowiska, ale jej nie dostał. Władze samorządowe zapowiadają wsparcie burmistrza i organizację pikiety pod urzędem wojewódzkim w Warszawie. Podkreślają, iż jest to jedno z najniebezpieczniejszych składowisk w Europie, nie tylko w Polsce.

To jest 6,5 tysiąca ton niezwykle ekstremalnie szkodliwych substancji, które w przypadku wydostania się do gleby, do atmosfery czy samozapłonu mogą zaszkodzić choćby na 100 lat – mówi starosta miński Remigiusz Górniak.

Pod petycją dotyczącą likwidacji nielegalnego składowiska odpadów w Ryczołku w gminie Kałuszyn podpisało się dotychczas ponad 600 osób. Zbiórka podpisów cały czas trwa.

Kałuszyn walczy o dotację w wysokości 100% szacunkowej wartości usunięcia odpadów.

Powiat miński deklaruje, iż jeżeli koszt usunięcia składowiska będzie powyżej przyznanej dotacji, to dołoży brakującą kwotę. Szacowany koszt usunięcia składowiska sięga 80 mln zł.

Mieszkańcy i samorządowcy w poniedziałek o 10.00 organizują pikietę pod Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim.

Czytaj też: Czy niebezpieczne odpady znikną z Wołomina? Ogłoszono przetarg na ich usunięcie

Idź do oryginalnego materiału