Mjr Adrian Tomaszkiewicz, polski weteran misji afgańskiej, stanowczo odpowiedział na kontrowersyjne słowa prezydenta Donalda Trumpa o roli sojuszników NATO w Afganistanie. Amerykański przywódca stwierdził 22 stycznia w Fox News, iż USA «nigdy ich nie potrzebowaliśmy» i iż wojska sojusznicze trzymały się «z dala od linii frontu». Polski oficer, który służył w Afganistanie prawie dwa lata, uznał te słowa za «bardzo niestosowne» i przypomniał o bojowym zaangażowaniu polskich żołnierzy u boku sił amerykańskich.
Trump twierdził w wywiadzie dla Fox News, iż Stany Zjednoczone «nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy». Według amerykańskiego prezydenta, wojska sojusznicze miały «trzymać się trochę z tyłu». Te wypowiedzi wywołały falę oburzenia w Europie, gdzie liderzy Francji i Włoch zażądali przeprosin.
Mjr Tomaszkiewicz w rozmowie z "Faktem" zdecydowanie zaprzeczył tym twierdzeniom. «Służyłem na niej prawie dwa lata. Realizowaliśmy zadania w kilku prowincjach razem z wojskami armii Stanów Zjednoczonych. Polscy żołnierze realizujący zadania nie stanowili zaplecza logistycznego, ale wsparcie stricte bojowe» – wyjaśnił oficer.
Polski weteran szczegółowo opisał zaangażowanie polskich jednostek. Ponad 1200 polskich żołnierzy bojowych realizowało zadania w prowincjach Paktika, Paktia i Kandahar. «Były to 12. i 16. Dywizja Zmechanizowana, 11. Dywizja Kawalerii Pancernej, a także jednostki specjalne: GROM, Formoza oraz Żandarmeria Wojskowa» – wyliczył mjr Tomaszkiewicz w rozmowie z "Faktem".
Polska Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego odgrywały kluczową rolę. «Zapewniały zarówno nam, jak i Amerykanom, najważniejsze wsparcie informacyjne. Amerykanie, używając kulinarnego żargonu, bardzo często posiłkowali się naszymi ustaleniami» – podkreślił oficer. Jednostki naziemne mogły liczyć na osłonę polskich śmigłowców Mi-17 oraz Mi-24. «Ten ostatni nie jest maszyną transportową, ale ciężkim śmigłowcem bojowym» – zaznaczył Tomaszkiewicz.
Polityczna burza wokół reakcji prezydenta
Słowa Trumpa wywołały także ostrą wymianę zdań w polskiej polityce. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skrytykował w TVN24 powściągliwą reakcję prezydenta Karola Nawrockiego na wypowiedź amerykańskiego przywódcy. «To, co powiedział pan prezydent Donald Trump, jest skandaliczne i jednoznacznie to potępiam. Po drugie, pełen szacunek dla polskich żołnierzy, którzy brali udział w akcjach i w Afganistanie i w Iraku» – oświadczył Czarzasty.
Marszałek zarzucił Nawrockiemu zbyt delikatną postawę. «Pan Nawrocki nie odpowiedział tak, jak powinien odpowiedzieć prezydent Polski. Powinien potępić odpowiedź Trumpa i jednoznacznie wesprzeć polskich żołnierzy, ale nie w ten sposób delikatny. Trzeba rzeczy nazywać po imieniu. Trump powiedział fatalną rzecz i to powinien powiedzieć pan prezydent, a żołnierze polscy są fantastycznymi żołnierzami» – dodał Czarzasty w wywiadzie dla TVN24.
Premier Donald Tusk napisał wcześniej do Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego: «Czas wstać z kolan, panowie. Ludzie patrzą». Prezydent odpowiedział: «Wolne żarty, panie premierze — trzecią dekadę Pan klęczy, od Berlina po Brukselę. W Moskwie też się zdarzało».
Czarzasty przypomniał, iż premier Anglii bezpośrednio skrytykował Trumpa, po czym amerykański prezydent go przeprosił. «Panie prezydencie, na kolanach to pan niczego dla Polski nie załatwi» – podkreślił marszałek w TVN24.
Mjr Tomaszkiewicz zakończył swoją wypowiedź apelem o pamięć. «Sojusznikom należy się szacunek oraz pamięć o tych, którzy z tej misji już nie wrócili» – powiedział w rozmowie z "Faktem". W misji afgańskiej zginęło kilkudziesięciu polskich żołnierzy.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

3 godzin temu










