Prawicowy dziennikarz Tomasz Duklanowski pomówił Tomasza Grodzkiego o korupcję i usłyszał prawomocny wyrok. Zamiast wziąć na klatę decyzję sądu, woli prosić o akt łaski Karola Nawrockiego. Pomówił i przegrał Był luty 2026 r., gdy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok ws. Tomasza Duklanowskiego. Prawicowy dziennikarz związny przez lata z Radiem Szczecin pomówił byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o przyjmowanie łapówek w czasach, gdy ten był dyrektorem szpiata. Grodzki od początku konsekwentnie zaprzeczał tym oskarżeniom i zdecydował się na złożenie prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie z art. 212 kk. Efek? Zgodnie z prawomocnym rozstrzygnięciem, Tomasz Duklanowski musi ponieść wymierną karę. Sąd utrzymał wyrok wyznaczający: 12 tys. zł kary grzywny i 8 tys. zł nawiązki na rzecz Fundacji Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych. – Sąd prawomocnie skazał Tomasza Duklanowskiego za pomówienie mnie o przyjmowanie łapówek. To ważne rozstrzygnięcie nie tylko dla mnie, ale dla standardów życia publicznego. Kłamstwo nie może być bezkarne, a prawda ma znaczenie – komentował Tomasz Grodzki. Duklanowski z wyrokiem nie mógł się pogodzić. – To decyzja skrajnie niesprawiedliwa, skandaliczna, wołająca o pomstę do nieba — stwierdził dziennikarz, dodał iż to forma „politycznych represji” i zapowiadał „walkę o prawdę do samego końca”. Chce pomocy Nawrockiego Wygląda na to,