Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Piasecznie doszło do oficjalnego pożegnania dotychczasowych zastępców burmistrza Daniela Putkiewicza – Hanny Kułakowskiej-Michalak oraz Roberta Widza. Choć nie zabrakło kwiatów i podziękowań, odejście Hanny Kułakowskiej-Michalak pozostawia wiele pytań. Przede wszystkim jedno: dlaczego z funkcji odwołano osobę, która przez lata tak mocno angażowała się w sprawy mieszkańców?

Podczas sesji Hanna Kułakowska-Michalak nie kryła wzruszenia. Wspominając moment otrzymania wypowiedzenia, przytoczyła słowa burmistrza, który miał powiedzieć jej, aby się nie martwiła, ponieważ to tylko praca. Dla niej jednak pełniona funkcja oznaczała znacznie więcej.
Podkreślała, iż najważniejsi zawsze byli ludzie. I właśnie ten aspekt jej działalności zasługuje na szczególną uwagę.
Burmistrz Daniel Putkiewicz, uzasadniając decyzję o jej odwołaniu, wskazał na potrzebę nowego spojrzenia na sprawy społeczne, między innymi w kontekście przedsięwzięć realizowanych i planowanych na drugą połowę kadencji. Zapowiedział, iż szerzej odniesie się do tematu podczas kolejnej sesji.

Na razie nie przedstawiono jednak szczegółowego uzasadnienia, które pozwoliłoby mieszkańcom lepiej zrozumieć przyczyny tej decyzji.
Uroczyste pożegnanie, kwiaty i podziękowania były miłym gestem, ale nie odpowiedziały na najważniejsze pytania. Czy za zmianą stoją konkretne zastrzeżenia do pracy wiceburmistrz? A może chodzi przede wszystkim o zmianę koncepcji zarządzania sprawami społecznymi? Na dziś można jedynie stwierdzić, iż oficjalnie podany powód pozostaje dość ogólny.

Jako redakcja portalu od kilku lat przyglądamy się działalności Hanny Kułakowskiej-Michalak. Obserwowaliśmy jej zaangażowanie w sprawy lokalnej społeczności, a także podejście do mieszkańców, którzy potrzebowali wsparcia, zainteresowania i realnej pomocy.
Nie każda osoba pełniąca wysoką funkcję w samorządzie potrafi wyjść poza urzędowe obowiązki i dostrzec człowieka stojącego po drugiej stronie biurka. W przypadku Hanny Kułakowskiej-Michalak istotne było właśnie to, iż sprawy mieszkańców nie kończyły się wraz z zakończeniem oficjalnych spotkań.
Szczególne znaczenie miało jej zaangażowanie w sprawy osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi oraz ich rodzin. To środowisko, które często potrzebuje nie tylko rozwiązań formalnych, ale także zrozumienia, cierpliwości i indywidualnego podejścia. Wsparcie takich osób wymaga empatii i gotowości do działania, również wtedy, gdy sprawa nie jest łatwa ani szybka do rozwiązania.
Z relacji osób, które angażują się w życie lokalnej społeczności, wynika, iż działalność społeczna potrafi pochłonąć znacznie więcej czasu niż standardowy dzień pracy. Spotkania, wydarzenia, rozmowy i próby rozwiązywania problemów sprawiają, iż granica między obowiązkami służbowymi a życiem prywatnym staje się bardzo cienka.
Nie chodzi o to, by idealizować kogokolwiek. Chodzi o docenienie pracy, której efekty często widać dopiero wtedy, gdy danej osoby zaczyna brakować.
Ważnym obszarem działalności Hanny Kułakowskiej-Michalak była również kooperacja ze środowiskiem strażackim. Przez lata mocno związała się ze strażą pożarną, poświęcając swój czas także na sprawy i inicjatywy związane z tym środowiskiem.
Strażacy to ludzie, którzy każdego dnia są gotowi nieść pomoc innym, często z narażeniem własnego zdrowia i życia. kooperacja z nimi wymaga zrozumienia specyfiki ich służby, zaangażowania oraz szacunku dla ich pracy. W lokalnych społecznościach ważna jest nie tylko obecność podczas oficjalnych uroczystości, ale również zainteresowanie codziennymi potrzebami i problemami.
Także w tym obszarze Hanna Kułakowska-Michalak poświęcała swój czas, angażując się w sprawy wykraczające poza zwykłe obowiązki urzędowe. To kolejny przykład działalności, która nie ograniczała się wyłącznie do pracy za biurkiem.
Mieszkańcy, środowiska społeczne i strażacy – to ludzie, z którymi budowała relacje i dla których znajdowała czas. Dlatego jej odejście może być odczuwalne nie tylko w samym urzędzie, ale również wśród osób i środowisk, z którymi przez lata współpracowała.

Pozostaje pytanie, czy nowy zastępca burmistrza będzie kontynuował tę bliską współpracę ze środowiskiem strażackim i równie mocno angażował się w lokalne inicjatywy.
W samorządzie zmiany personalne są czymś naturalnym. Burmistrz ma prawo kształtować skład swojego zespołu i wyznaczać kierunki działania. Jednak każda taka decyzja, zwłaszcza dotycząca spraw społecznych, powinna być komunikowana w sposób pozwalający mieszkańcom zrozumieć jej sens.
Dlatego trudno nie zadać pytania: czy wraz z odejściem Hanny Kułakowskiej-Michalak Piaseczno nie traci osoby, która dobrze znała potrzeby lokalnej społeczności i potrafiła angażować się w rozwiązywanie jej problemów?
Czy powodem była wyłącznie potrzeba nowego spojrzenia na sprawy społeczne? Czy istniały inne przyczyny, o których mieszkańcy jeszcze nie usłyszeli? A może różnica zdań dotycząca kierunku rozwoju miasta miała większe znaczenie, niż wynika z dotychczasowych wypowiedzi?
To pytania, na które nie należy odpowiadać domysłami. Warto jednak oczekiwać, iż podczas kolejnej sesji burmistrz przedstawi bardziej konkretne wyjaśnienia. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jakie przesłanki stały za decyzją dotyczącą osoby odpowiedzialnej za tak istotny obszar funkcjonowania miasta.
Ostateczna ocena pracy samorządowca nie zawsze sprowadza się do stanowiska, które zajmował, ani do oficjalnych komunikatów. Często tworzą ją setki mniejszych sytuacji: rozmowa, obecność na wydarzeniu, zainteresowanie czyimś problemem albo gotowość do pomocy w chwili, gdy ktoś naprawdę jej potrzebuje.
Właśnie dlatego odejście Hanny Kułakowskiej-Michalak budzi emocje wśród osób, które ceniły jej zaangażowanie.
Można zmienić strukturę urzędu, powierzyć obowiązki innej osobie i wyznaczyć nowe priorytety. Znacznie trudniej jednak zastąpić doświadczenie, znajomość lokalnych spraw i relacje budowane przez lata.
Przed nowym zastępcą burmistrza, Łukaszem Kamińskim, stoi więc nie tylko zadanie przejęcia obowiązków, ale także wyzwanie pokazania mieszkańcom, iż sprawy społeczne przez cały czas będą traktowane z należytą uwagą.
Pozostaje mieć nadzieję, iż zapowiadane nowe spojrzenie przyniesie mieszkańcom konkretne korzyści, a nie będzie jedynie hasłem uzasadniającym zmianę personalną.
Bo w samorządzie najważniejsze powinno być to, co zostaje dla mieszkańców po zakończeniu urzędowania konkretnej osoby.
A w przypadku Hanny Kułakowskiej-Michalak pytanie o powody odwołania wciąż pozostaje otwarte.

Mieszkanka Piaseczna:
„Dla mnie najważniejsze jest to, czy ktoś naprawdę interesuje się ludźmi, a nie tylko zajmuje stanowisko. Hannę Kułakowską-Michalak kojarzę z zaangażowaniem w sprawy mieszkańców i z tym, iż potrafiła dostrzec problemy osób, które nie zawsze potrafią same zawalczyć o swoje potrzeby. Szkoda, jeżeli takie doświadczenie i takie podejście zostaną odsunięte na bok. Chciałabym wiedzieć, dlaczego podjęto tę decyzję, bo sprawy społeczne dotyczą nas wszystkich”.
Mieszkaniec Piaseczna:
„Samorząd powinien być blisko ludzi. Dla mnie dobry urzędnik to nie ten, który tylko podejmuje decyzje zza biurka, ale ten, który potrafi wysłuchać mieszkańca i zainteresować się jego problemem. Dlatego odejście pani Hanny budzi moje zdziwienie. o ile burmistrz zdecydował się na taką zmianę, powinien jasno wyjaśnić jej powody. Mieszkańcy zasługują na konkrety, a nie tylko ogólne stwierdzenia o potrzebie nowego spojrzenia”.
Zmiana na stanowisku zastępcy burmistrza to nie tylko kwestia personalna. To również moment, w którym warto zapytać o przyszłość działań społecznych, wsparcia osób z niepełnosprawnościami oraz współpracy z lokalnymi środowiskami, w tym ze strażakami.
Czy nowy zastępca utrzyma dotychczasowe kierunki działania? Jakie zmiany planuje burmistrz? I przede wszystkim – czy mieszkańcy odczują poprawę, czy też stracą osobę, do której byli przyzwyczajeni i której zaangażowanie cenili?
Do tych pytań warto wrócić podczas kolejnej sesji Rady Miejskiej.
Fot. Anna Stefaniak, Warszawska Grupa Luka&Maro
- Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. jeżeli chcesz być na bieżąco z informacjami, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
- Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
- Jesteś świadkiem wypadku lub pożaru, masz dla nas interesujący temat z Twojego miasta lub okolicy, którym warto się zająć – napisz do nas.













