Z danych Unii Metropolii Polskich wynika, iż do 2050 roku liczba seniorów w Polsce wzrośnie niemal o 2,5 miliona. Oznacza to, iż co trzeci mieszkaniec naszego kraju będzie w wieku emerytalnym – czytamy w piątkowym wydaniu „Gazety Wyborczej”.
Gazeta przytacza dane z rankingu najszybciej wyludniających się gmin, opracowanego przez prof. Pawła Swianiewicza oraz dr Julitę Łukomską.
Wynika z niego, iż w 2023 roku liczba ludności Polski spadła o ponad pół miliona, do 37,637 mln, a w 2024 roku do 37,489 mln, czyli niemal o kolejne 150 tys. osób.
Aby pokazać skalę zmian w liczebności populacji miast i wsi, naukowcy wzięli pod uwagę dane z lat 2009-2024.
Wśród miast na prawach powiatu nie ma ani jednego, które zyskiwałoby mieszkańców. W najlepszej sytuacji są Żory i Suwałki, gdzie spadek liczby mieszkańców był symboliczny. Źle jest w Bytomiu, gdzie w latach 2009-2024 miasto straciło 19,95 proc. mieszkańców, Zabrzu (18,76 proc.), Wałbrzychu (18.63 proc.) i Sopocie (18,24 proc.).
Wśród dużych miast wojewódzkich mieszkańców zyskało jedynie kilka: Wrocław (wzrost o 6,44 proc.), Gdańsk (7,02 proc.), Kraków (7,16 proc.), Warszawa (8,71 proc.) oraz Rzeszów (9,15 proc.). Przybywało za to mieszkańców w małych gminach, które są „obwarzankami” wielkich metropolii.
„Depopulacja nie jest jednak wyłącznie statystycznym trendem, to proces o poważnych konsekwencjach ustrojowych i społecznych. Wpływa na koszty i dostępność usług publicznych, osłabia potencjał administracyjny gmin oraz może prowadzić do spadku konkurencyjności wyborów samorządowych i pogorszenia jakości demokracji lokalnej. Pojawia się także ryzyko „spirali upadku”, w której likwidacja szkół, transportu czy usług publicznych dodatkowo przyspiesza odpływ mieszkańców” – cytuje gazeta wnioski autorów raportu.



3 godzin temu














