Polski biznes bardziej zielony niż politycy? Wyniki badania mogą zaskakiwać

9 godzin temu

Biznes nie chce wyhamowania transformacji. Najnowszy raport pokazuje, iż firmy – także w Polsce – coraz wyraźniej widzą w elektryfikacji i OZE sposób na tańszą energię, większą konkurencyjność i bezpieczeństwo. Dlatego inwestorzy zarządzający bilionami euro apelują do Brukseli: nie osłabiajcie systemu ETS, bo bez stabilnych reguł Europa może stracić tempo zielonej rewolucji.

W dzisiejszym, niezbyt bezpiecznym i trudnym do przewidzenia pod względem geopolitycznym świecie, rośnie świadomość zagrożeń wynikających z uzależnienia od paliw kopalnych. Wydarzenia na Bliskim Wschodzie oraz nieprzewidywalna polityka amerykańskich władz pokazują, iż obawy nie są bezpodstawne. Nic więc dziwnego, iż firmy widzą w odchodzeniu od paliw kopalnych bezpieczniejszą przyszłość, wskazując przede wszystkim na kwestie bezpieczeństwa energetycznego.

Elektryfikacja poprawia nasze bezpieczeństwo energetyczne

Rynki lubią ciszę, to stara, dobrze znana zasada powtarzana przez ekonomistów. Firmy, korporacje i inne podmioty gospodarcze oczekują stabilności, także w obszarze energetyki. Bez niej przedsiębiorstwa nie są w stanie funkcjonować, ponieważ praktycznie każda współczesna działalność gospodarcza wymaga stałego dostępu do energii.

Najnowsze badanie przeprowadzone wśród niemal 2 tys. liderów przedsiębiorstw z 18 państw pokazuje, iż firmy postrzegają odchodzenie od paliw kopalnych nie tylko jako element polityki klimatycznej, ale przede wszystkim jako sposób na zwiększenie konkurencyjności, ograniczenie kosztów oraz poprawę bezpieczeństwa energetycznego.

Wyniki ankiety pokazujące, jak daną korzyść z elektryfikacji widzą przedsiębiorcy. Źródło: Powering Up. Business Perspectives on Electrification.

Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Public First pokazują, iż 90 proc. przedstawicieli firm uważa, iż korzyścią z odejścia do paliw kopalnych jest bezpieczeństwo energetyczne. 85 proc. z kolei uznało, iż elektryfikacja zmniejszy ich zależność od importu energii z innych krajów.

– Przedsiębiorstwa doskonale wiedzą, skąd wieje wiatr zmian. Wyniki tego badania pokazują, iż ich konkurencyjność zależy od tego, jak gwałtownie uda im się przejść na energię odnawialną – mówi Bruce Douglas, prezes Global Renewables Alliance. – Nic więc dziwnego, iż ich głównym postulatem wobec rządów jest budowa i modernizacja sieci energetycznych, które ułatwią dostęp do taniej i niezawodnej energii elektrycznej – dodaje.

Wśród Polaków wysoka świadomość ws. konieczności elektryfikacji

Wyniki badania pokazują, iż przedsiębiorstwa nie zamierzają czekać na odgórne decyzje. Aż 90 proc. respondentów spodziewa się, iż do 2035 roku ich działalność będzie w dużej mierze zelektryfikowana. Co więcej, 73 proc. planuje osiągnąć ten cel już do 2030 roku.

Mimo chęci działań ze strony samych przedsiębiorców, tych chęci nie widać po stronie państwa. W tym kontekście warto przyjrzeć się polskiemu wątkowi uwzględnionemu w badaniu.

Wyniki ankiety pokazujące, jaki odsetek firm z poszczególnych państw widzi konieczność elektryfikacji w obliczu niestabilności geopolitycznej. Źródło: Powering Up. Business Perspectives on Electrification.

Wydawałoby się, iż w przypadku Polski będą panowały bardziej konserwatywne poglądy, idące w parze z działaniami polskich polityków. Tymczasem okazuje się, iż jest inaczej. 78 proc. polskich przedsiębiorców uważa, iż elektryfikacja jest konieczna ze względu na to, co dzieje się na świecie.

– Elektryfikacja staje się na poziomie europejskim ważnym trendem, którego w Polsce nie możemy ignorować – mówi dr Agata Rudnicka, dyrektorka ds. zarządzania wiedzą w Forum Odpowiedzialnego Biznesu. – Cieszy to, iż polscy przedsiębiorcy widzą sens właśnie w realizacji przechodzenia na prąd, a duży potencjał drzemie w OZE – dodaje.

W Polsce niestety nie widać tak zdecydowanych działań na rzecz dekarbonizacji gospodarki jak w wielu innych krajach UE. To negatywnie odbija się na długoterminowych inwestycjach sektora prywatnego.

– Widać też optymizm związany z transformacją systemu z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii – zwraca uwagę Rudnicka, ale dodaje też:

– Towarzysząca procesom transformacyjnym niepewność może powstrzymywać biznes przed dalszymi działaniami i inwestycjami w dekarbonizację. Biznes potrzebuje bowiem stabilnych warunków i pewności, iż ich starania dadzą się przekuć w konkretne projekty.

Inwestorzy nie chcą łagodzenia programu ETS

Niepewność wśród firm może mieć negatywne konsekwencje, które ostatecznie uderzą również w polską gospodarkę. Jak wynika z raportu, brak zdecydowanego zaangażowania państw sprawia, iż aż 62 proc. przedstawicieli firm na świecie poważnie rozważa przeniesienie części działalności do innych krajów. W praktyce oznaczałoby to, iż wiele przedsiębiorstw mogłoby opuścić Polskę. Przykładem mogą być bardziej przyjazne inwestorom kraje, takie jak Szwecja czy leżąca poza UE Norwegia, będąca jednym z liderów transformacji energetycznej.

Jednocześnie dowiadujemy się, iż wielu inwestorów nieprzychylnie patrzy na zmieniającą się politykę UE wobec programu ETS. W programie ETS1 Bruksela chce np. wydłużyć darmowe uprawnienie do emisji CO2. W przepadku ETS2 program ma ruszyć nie w styczniu przyszłego roku, a kolejnego – 2028.

Jak wskazują unijni decydenci, na których powołuje się agencja Bloomberga, reformy mają być odpowiedzią na obawy dotyczące konkurencyjności regionu oraz rosnących kosztów energii. A jak wiemy, koszty energii rosną właśnie przez paliwa kopalne, a nie z powodu procesu dekarbonizacji.

Apel do władz UE

Inwestorzy nie podzielają argumentacji władz UE.

– Transformacja Europy w kierunku czystej gospodarki stanowi ogromną szansę inwestycyjną, a kapitał jest gotowy do zaangażowania – mówi na łamach IIGCC Jacob Ehlerth Jørgensen, dyrektor ds. ESG i szef analiz inwestycyjnych w Sampension. – Silny ETS jest najważniejszy dla zapewnienia takiej pewności. Stabilna i odpowiednio wysoka cena emisji CO₂ daje przedsiębiorstwom wyraźną zachętę do inwestowania w elektryfikację, ograniczanie emisji oraz rozwój nowych firm mogących napędzać transformację i wzmacniać konkurencyjność Europy. Nie jest to obciążenie, ale strategiczny atut wzmacniający odporność gospodarczą Europy”.

Z tego powodu grupa inwestorów zarządzająca aktywami o wartości około 12 bilionów euro podpisała oświadczenie wzywające przywódców UE, by nie osłabiali systemu ETS. Oczekują oni przejrzystości reguł rynkowych. W liście, który inwestorzy wystosowali przed lipcowym przeglądem unijnego programu ETS argumentują, iż że system ten umożliwia podejmowanie wieloletnich decyzji inwestycyjnych dotyczących elektryfikacji czy rozwoju nowych technologii.

Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. Allianz SE, L&G Asset Management, Schroders plc, Church of England Pension Board, Erste Asset Management, Sampension oraz Nordea Asset Management. Oświadczenie poparł również sojusz Net-Zero Asset Owner Alliance (NZAOA).

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/elxeneize

Idź do oryginalnego materiału