Polska wyda 8 mln zł na generatory dla Ukrainy. Pomoc musi być rozliczona

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Polska wyda 8 mln zł na generatory dla Ukrainy. Pomoc musi być rozliczona


Polska przeznaczy dodatkowe 8 mln zł na zakup generatorów dla Ukrainy przed zimą. Decyzję ogłosił 6 listopada w Warszawie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po spotkaniu szefów dyplomacji państw regionu Morza Bałtyckiego. Pomoc ma wzmocnić ukraińską energetykę, ale polski rząd powinien jasno rozliczyć wydanie publicznych pieniędzy.

Osiem milionów złotych przez Wspólnotę Energetyczną

Radosław Sikorski poinformował, iż Polska skieruje dodatkowe 8 mln zł do Wspólnoty Energetycznej. Z tych środków mają zostać zakupione generatory prądu dla Ukrainy. Zapowiedź padła w piątek 6 listopada w Warszawie, po posiedzeniu ministerialnym Rady Państw Morza Bałtyckiego.

W spotkaniu uczestniczyli między innymi minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oraz wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas. Sikorski przekazał, iż ministrowie uznali przygotowanie ukraińskiego sektora energetycznego do zimy za jeden z priorytetów. Wcześniej szefowie dyplomacji Polski i Ukrainy rozmawiali w Warszawie o bezpieczeństwie, gospodarce i trudnych sprawach historycznych.

Energetyka jest częścią wojny

Generatory mają podtrzymywać zasilanie tam, gdzie rosyjskie uderzenia niszczą lub przeciążają infrastrukturę energetyczną. Jest to pomoc cywilna, ale jej znaczenie ma wymiar strategiczny. Państwo pozbawione prądu traci zdolność działania szpitali, wodociągów, łączności i administracji. Zimowa presja na ludność ma złamać odporność Ukrainy bez rozstrzygnięcia na polu walki.

Sikorski mówił po spotkaniu o jedności państw regionu wobec rosyjskiej agresji oraz potrzebie dalszego wsparcia wojskowego i finansowego. Podobny spór dotyczy uzbrojenia. Kaja Kallas wzywała wcześniej państwa europejskie do szybkiego przekazania systemów Patriot, choć sama deklaracja Brukseli nie zastępuje decyzji rządów dysponujących sprzętem.

Dla Polski odporność energetyczna Ukrainy ma bezpośrednie znaczenie. Im większy chaos po drugiej stronie granicy, tym wyższe ryzyko kolejnej presji migracyjnej, zakłóceń gospodarczych i rosyjskich prowokacji wymierzonych w cały region. Pomoc sąsiadowi broniącemu się przed Rosją leży w polskim interesie bezpieczeństwa. Musi jednak być prowadzona według jasnych zasad, a nie na podstawie politycznego automatyzmu.

Pomoc tak, blankiet bez kontroli nie

Osiem milionów złotych nie jest kwotą, którą państwo może potraktować jak luźną deklarację konferencyjną. Rząd powinien podać sposób wyboru dostawców, liczbę kupionych urządzeń, ich parametry, odbiorców oraz metodę kontroli wykorzystania sprzętu. Polacy mają prawo wiedzieć, jak wydawane są ich pieniądze i jaki konkretny efekt przynosi pomoc.

Przejrzystość służy także obronie przed rosyjską dezinformacją. Gdy dokumentacja dostaw jest kompletna, łatwiej przeciąć fałszywe opowieści o marnowaniu albo odsprzedaży sprzętu. Wsparcie oparte na ewidencji, numerach seryjnych i rozliczeniu odbioru buduje zaufanie. Brak danych daje propagandzie gotową pożywkę.

Polska powinna wymagać również sprawiedliwego podziału ciężarów między państwa europejskie. Spór o to, kto ma płacić za bezpieczeństwo i przyszły pokój nie może kończyć się kolejnym rachunkiem wystawianym głównie państwom wschodniej flanki. Warszawa ma prawo łączyć solidarność z twardym rachunkiem interesów.

Decyzja o generatorach może realnie pomóc ludziom przetrwać zimę i utrzymać działanie podstawowych usług. Polski interes wymaga jednak dwóch rzeczy naraz: powstrzymywania rosyjskiej agresji możliwie daleko od naszych granic oraz pełnej kontroli każdej złotówki wydanej przez państwo. Solidarność bez rachunku staje się nawykiem. Rozsądna pomoc wzmacnia bezpieczeństwo Polski.

Źródło: Kresy.pl, PAP

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału