Polska wkracza w kosmos i dołącza do wyścigu zbrojeń

4 godzin temu

Polska umieściła na orbicie swojego pierwszego wojskowego satelitę radarowego. Dostarczony przez fińsko-polską firmę ICEYE w ramach kontraktu na co najmniej trzy jednostki, MikroSAR dołącza do klubu zaledwie czterdziestu trzech takich satelitów w państwach Unii Europejskiej (stan na 2023 r., według klasyfikacji bazy danych satelitów UCS). Chociaż blednie on w porównaniu z flotami Ameryki, Chin i Rosji, moment jego wystrzelenia ma najważniejsze znaczenie dla Polski – i dla Europy.

***

Rakieta Falcon 9, wystrzelona 28 listopada 2025 r. w ramach misji SpaceX Transporter-15, przewoziła niewielki, ale politycznie istotny ładunek – MikroSAR, pierwszego wojskowego satelitę radarowego dla Sił Zbrojnych RP, zbudowanego przez fińsko-polską firmę ICEYE.

Od czasu pełnej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r., Polska stała się głównym nabywcą w NATO, kupując czołgi, artylerię i samoloty w tempie, które nadwyrężyło zarówno dostawców, jak i krajowe budżety. Braki widoczne były na poziomie autonomicznych zdolności wywiadowczych, obserwacyjnych i rozpoznawczych (ISR) opartych na przestrzeni kosmicznej, które Polska planuje rozszerzyć zarówno ze względu na potrzeby obronne, jak i ambicje polityczne (oferta Agencji Kosmicznej UE).

W grudniu 2019 r. NATO oficjalnie uznało przestrzeń kosmiczną za piątą domenę działań wojennych, obok lądu, morza, powietrza i cyberprzestrzeni, a stawki stały się boleśnie oczywiste. Tylko w październiku rosyjskie siły wystrzeliły w kierunku Ukrainy 270 pocisków, co stanowi wzrost o 46% w porównaniu z poprzednim miesiącem, a w okresie od września 2022 do 2024 r. wystrzelono łącznie 11 466 pocisków, mimo iż przechwycono około 83,5%.

Dlaczego satelity wojskowe są ważne

Satelity wyposażone w czujniki podczerwieni, które mogą wykrywać temperaturę rakiety nośnej w locie i generować alerty niemal w czasie rzeczywistym, stanowią najważniejszy element zarówno odstraszania, jak i obrony. Jednak Europa przez cały czas polega na amerykańskich systemach wczesnego ostrzegania. Wysyłając pociski w kosmos, Polska nie tylko stara się chronić przed przyszłymi salwami ze wschodu lub odtworzyć świadomość pola walki, jaką ICEYE zademonstrował już nad Ukrainą. Zapewnia sobie również przewagę polityczną w Unii Europejskiej.

W ramach programu MikroSAR, Ministerstwo Obrony Narodowej RP zakontraktowało pierwszą partię trzech satelitów z radarem o syntetycznej aperturze (SAR), z opcją na trzy kolejne do końca 2026 r. Ponadto, w ramach programu MikroGlob, Polska zamówiła cztery mikrosatelity rozpoznawcze (z obrazowaniem w zakresie widzialnym i podczerwonym), które mają zostać wystrzelone do 2027 r.

W całej UE Francja ma w tej chwili na orbicie 15 satelitów krążących w celach wojskowych (według UCS). Włochy mają dziewięć takich instalacji, Niemcy (osiem), Hiszpania (cztery), a Dania, Szwecja i Luksemburg, mają po jednym. Pozostałe projekty są wspólne.

Wątpliwe jest jednak, aby dzisiejsze rankingi wyglądały tak samo do 2030 r. Niemcy już zasygnalizowały zamiar przebudowy europejskiego bilansu kosmicznego. Minister obrony Boris Pistorius ogłosił plany przeznaczenia 35 miliardów euro do 2030 r. na niemieckie zdolności obronne w dziedzinie przestrzeni kosmicznej, co stanowi kwotę mniej więcej równą całemu budżetowi w dużej mierze cywilnej Europejskiej Agencji Kosmicznej.

W listopadzie prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił planowane zwiększenie wydatków wojskowych na przestrzeń kosmiczną o 4,2 miliarda euro w latach 2026–2030. Od 2024 r. francuskie siły zbrojne pracują nad dwoma zwrotnymi mikrosatelitami w ramach programu TOUTATIS (Test en Orbite de Techniques d’Action contre des Tentatives d’Interférence Spatiale), którego celem jest wykrywanie – i, w razie potrzeby, podejmowanie działań przeciwko – zagrażającym satelitom na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Na poziomie UE Bruksela rozwija IRIS 2, wieloorbitalną konstelację bezpiecznej łączności, w ramach dwunastoletniego kontraktu podpisanego pod koniec 2024 r. z konsorcjum pod przewodnictwem SES, Eutelsat i Hispasat, na budowę prawie 290 satelitów na niskiej i średniej orbicie okołoziemskiej.

Jeśli te plany przetrwają konflikt budżetowy i polityczny, obecne liczby staną się punktem wyjścia dla znacznie bardziej zatłoczonego i konkurencyjnego rynku.

Szybkość samego programu MikroSAR jest przez cały czas godna uwagi. Satelita dotarł na orbitę około sześć miesięcy po podpisaniu umowy z Ministerstwem Obrony Narodowej, co czyni go jednym z najszybciej realizowanych projektów satelitarnych dla celów obronnych w historii Polski.

Na czym polegają te pierwsze kroki?

MikroSAR jest częścią szerszego, narodowego systemu rozpoznania satelitarnego realizowanego przez konsorcjum ICEYE i Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1, spółki zależnej państwowego koncernu zbrojeniowego PGZ. Zgodnie z kontraktem podpisanym w maju 2025 r., polskie wojsko otrzyma co najmniej trzy satelity radarowe w ramach programu MikroSAR, z opcją na trzy dodatkowe jednostki. Publicznie dostępne dane szacują wartość pierwotnej umowy na około 200 milionów euro.

Atutem ICEYE jest technologia radaru z syntetyczną aperturą (SAR). Najnowsza generacja satelitów oferuje rozdzielczość obrazu do szesnastu centymetrów na piksel i szerokość pasa do czterystu kilometrów. To połączenie precyzji i zasięgu pozwala operatorom na częste ponowne odwiedzanie priorytetowych obszarów, niezależnie od zachmurzenia czy pory dnia.

Podczas uroczystości startowej Rafał Modrzewski, prezes i współzałożyciel ICEYE, podkreślił tę kwestię. Argumentował, iż wraz z wejściem do służby pierwszego satelity SAR, polskie wojsko „będzie miało dostęp do własnego systemu rozpoznania, który pozwoli mu na wykonywanie dowolnych obrazów z rozdzielczością 25 centymetrów”.

Polska dysponuje już bronią uderzeniową dalekiego zasięgu o wysokiej precyzji. Należą do nich pociski manewrujące Lockheed Martin AGM-158 JASSM i JASSM-ER dalekiego zasięgu, które mogą być wystrzeliwane z samolotów, oraz taktyczny system rakietowy MGM-168 Army Tactical Missile System, pocisk balistyczny krótkiego zasięgu. Polska wyraziła również zainteresowanie zakupem pocisków rakietowych wystrzeliwanych z lądu, które mogłyby docierać do celów oddalonych o choćby trzy tysiące kilometrów.

W związku z tym MikroSAR umożliwi autonomiczne wykorzystanie systemów uzbrojenia dalekiego zasięgu. Zestaw satelitów, wraz z innymi gwałtownie pozyskiwanymi systemami ISR, wzmocni zdolność Polski do identyfikacji i śledzenia większego i bardziej zróżnicowanego celu na większych odległościach oraz do oceny uszkodzeń bojowych.

Autonomia na wyciągnięcie ręki

Pomimo rozwoju nowego sprzętu, Polska i jej europejscy sojusznicy z NATO przez cały czas w dużym stopniu polegają na amerykańskim wywiadzie geoprzestrzennym. W miarę jak kraje te wdrażają własne systemy uderzeń o wysokiej precyzji, w ministerstwach obrony kształtuje się cichy konsensus: poleganie wyłącznie na obrazie pola bitwy z Waszyngtonu już nie wystarcza. Celem nie jest wykluczenie Stanów Zjednoczonych, ale możliwość uzupełnienia, a w niektórych przypadkach częściowego zastąpienia, amerykańskiego systemu ISR w przestrzeni kosmicznej.

MikroSAR to tylko jeden element tej mozaiki, a nie rewolucja sama w sobie, biorąc pod uwagę gigantyczny, 150-miliardowy zakres unijnego programu SAFE (Działania na rzecz Bezpieczeństwa dla Europy). Pomaga on spełnić wymagania, ale szersza autonomia będzie zależeć od szeregu równoległych inwestycji, które Warszawa już rozpoczęła.

W grudniu 2022 r. Polska podpisała umowę z Airbus Defence and Space na dwa satelity optyczne do obserwacji Ziemi o wysokiej rozdzielczości S950 oraz dedykowaną stację odbiorczą na polskim terytorium. Do czasu wystrzelenia tych satelitów w 2027 r., Warszawa zyskuje czas i doświadczenie, korzystając z istniejącej konstelacji Pléiades Neo firmy Airbus, a także rozwijając własne możliwości, takie jak mikrosatelity obserwacyjne firmy Creotech.

Pomimo ambitnych planów, choćby jeżeli zamierzenia Polski zostaną w pełni zrealizowane, Europa ledwo stanie obok uznanych gigantów w kosmosie. Stany Zjednoczone mają kilkaset satelitów wojskowych, a Rosja kilka mniej. choćby w samej Europie Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania tworzą „wielką czwórkę” z kompleksowymi konstelacjami; odpowiadają one za absolutną większość potencjału satelitów wojskowych UE.

Na szczycie hierarchii znajduje się Francja, która dysponuje satelitami komunikacyjnymi Syracuse, serią satelitów rozpoznania optycznego Helios i CSO oraz systemem wysokiej rozdzielczości Pléiades. Razem zapewniają globalne bezpieczne łącza i wywiad elektrooptyczny, czyniąc Paryż niekwestionowanym europejskim liderem w dziedzinie wydatków na wojskową przestrzeń kosmiczną.

Niemcy podążają za konstelacją radarów SAR-Lupe i systemem łączności SatcomBW, zapewniając Berlinowi niezależne obrazowanie radarowe z syntetyczną aperturą i transmisję szyfrowanych danych. Włoska konstelacja radarów COSMO-SkyMed i satelity komunikacyjne Sicral zapewniają Rzymowi podobną pozycję, z dużym budżetem przeznaczonym na nowe zasoby geostacjonarne i niskiej orbity okołoziemskiej do końca dekady.

Hiszpania uzupełnia większą grupę satelitami komunikacyjnymi Spainsat NG i platformą radarową Paz o podwójnym przeznaczeniu, podczas gdy Wielka Brytania, która nie jest już członkiem Unii, ale wciąż jest głęboko zaangażowana w bezpieczeństwo europejskie, obsługuje serię globalnych wojskowych satelitów komunikacyjnych Skynet, które pozostają najważniejsze dla operacji NATO.

Z kolei mniejsze państwa wykorzystują przestrzeń kosmiczną, aby osiągnąć przewagę nad konkurencją. Grecja wykorzystuje satelity Hellas Sat, w dużej mierze o podwójnym przeznaczeniu, do zabezpieczania regionalnych połączeń wojskowych, podczas gdy Luksemburg korzysta z satelitów należących do rządu, obsługiwanych przez SES, do świadczenia szyfrowanych usług szerokopasmowych.

Polska walczy w tej chwili o pozycję lidera dzięki sprawdzonym w boju innowacjom i największemu wzrostowi wydatków na obronność w UE.

Foto.: Joshua Conti, 45th Space Wing Supports Successful Falcon 9 SAOCOM 1B Launch 02, cropped by the PRN team, domena publiczna.

Artykuł w jęz. angielskim został opublikowany 3 grudnia na Visegrad Insight.

Idź do oryginalnego materiału