PiS dobił polską wieś, w latach 2020–2023 liczba mieszkańców gwałtownie spadła. Na wsi zostali tylko starzy ludzie, młodzi uciekali. Powód? Kaczyński nienawidzi chłopstwa, jest inteligentem z Żoliborza a przynajmniej za takiego chce uchodzić. On się chłopów brzydzi i niszczy ich gdzie popadnie, oczywiście po cichu. Bo oficjalnie wieś miała być oczkiem w głowie PiS. Miała być ich bastionem, miejscem, gdzie programy socjalne i propagandowe obietnice miały utrzymać ludzi przy ziemi, tradycji i rodzinie. A co wyszło? Pustka.
Dane Głównego Urzędu Statystycznego są bezlitosne – w latach 2020–2022 liczba mieszkańców wsi zaczęła spadać i nic nie wskazuje, by w 2023 roku sytuacja się odwróciła.
Jeszcze w 2020 roku na wsi mieszkało 15 milionów 360 tysięcy osób. Rok później było ich już mniej – 15 milionów 329 tysięcy. A w 2022 roku licznik pokazał 15 milionów 263 tysiące. To oznacza, iż w ciągu dwóch lat polska wieś straciła blisko 100 tysięcy mieszkańców! Dla wielu gmin to katastrofa – szkoły pustoszeją, sklepy się zamykają, a młodzi wyjeżdżają do miast albo za granicę.
I gdzie w tym wszystkim jest PiS? Zamiast realnej strategii dla polskiej wsi, mamy tylko festiwal propagandy i kolejne obietnice rozdawane jak ulotki na jarmarku. Programy socjalne nie zatrzymały depopulacji, a brak inwestycji i brak perspektyw sprawiły, iż ludzie głosują nogami – uciekają, byle dalej od władzy, która ich zdradziła.
Wieś starzeje się w oczach. Demografia jest nieubłagana: coraz mniej młodych, coraz więcej seniorów, coraz większe problemy z opieką zdrowotną i transportem. To nie są suche liczby, to dramat codzienności. Bo za każdym statystycznym „–30 tysięcy mieszkańców” kryją się opuszczone domy, zamknięte szkoły i puste boiska.
PiS dobił polską wieś. Nie wystarczyło, iż przez lata traktował ją jak rezerwuar głosów wyborczych. Teraz, gdy problemy demograficzne zaczęły walić po oczach, zamiast działać, udaje, iż nic się nie dzieje. Dane GUS krzyczą, ale Kaczyński udaje, iż nie słyszy. Polska wieś krwawiła, a PiS zamiast ratować – dokładał jej kamień do trumny.
Dopiero rząd Donalda Tuska przypomniał sobie o wsi. Zaczął ją ratować.