Polska – Rumunia 6:0. Urban wygrał oddech, ale jeszcze nie spokój

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Polska – Rumunia 6:0. Urban wygrał oddech, ale jeszcze nie spokój


Polska pokonała Rumunię 6:0 w Warszawie 2 października, a Robert Lewandowski strzelił trzy gole. Wynik dał Janowi Urbanowi oddech, ale według przedmeczowych ustaleń WP SportoweFakty selekcjoner potrzebuje co najmniej czterech punktów z dwóch spotkań. Poniedziałkowy mecz z Bośnią i Hercegowiną przez cały czas rozstrzygnie więc, czy wykonał plan minimum.

Polska – Rumunia: sześć goli i przełamanie

Reprezentacja Polski odpowiedziała na sportowy kryzys w sposób, którego oczekiwali kibice: zwycięstwem bez kalkulacji. Biało-czerwoni rozbili Rumunię 6:0 na PGE Narodowym i odnieśli pierwszą wygraną w tej edycji Ligi Narodów. Po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażce ze Szwecją kadra Jana Urbana wreszcie pokazała skuteczność, energię i wolę narzucenia rywalowi własnych warunków.

Spotkanie ustawiła 22. minuta, gdy Radu Drăgușin zobaczył czerwoną kartkę za faul taktyczny. Dwie minuty później Robert Lewandowski wykorzystał rzut karny. Kapitan dołożył trafienia w 47. i 86. minucie, kompletując hat-tricka. Na wynik 6:0 złożyły się także gole Piotra Zielińskiego i Jana Bednarka oraz samobójcze trafienie Virgila Ghiță.

Dla Lewandowskiego był to mocny sportowy znak po wcześniejszych zawirowaniach wokół drużyny. Jego powrót do reprezentacji Polski miał przywrócić kadrze siłę i porządek. Z Rumunią kapitan zrobił dokładnie to, czego wymaga się od lidera: wziął odpowiedzialność za wynik.

Zwycięstwo daje Urbanowi oddech

Przed meczem WP SportoweFakty informowało, powołując się na źródła zbliżone do PZPN i reprezentacji, iż samo zwycięstwo z Rumunią może nie wystarczyć Urbanowi do zachowania posady. Cel minimum miał wynosić cztery punkty zdobyte łącznie w spotkaniach z Rumunią oraz Bośnią i Hercegowiną. Liczyć miał się również styl.

Pierwsza część zadania została wykonana z dużą nadwyżką. Sześć bramek, czyste konto i zdecydowana gra po przerwie dały selekcjonerowi argument nieporównanie mocniejszy niż wymęczone zwycięstwo. Nie ma jednak sensu udawać, iż jeden wieczór rozwiązał wszystkie problemy. Rumunia od 22. minuty grała w osłabieniu, a Polska przez cały czas zajmuje trzecie miejsce w grupie.

Po trzech kolejkach biało-czerwoni mają cztery punkty. Szwecja zgromadziła siedem, a Bośnia i Hercegowina pięć. Terminarz UEFA wskazuje, iż 5 października Polska zagra na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. Remis wystarczy do osiągnięcia opisywanego przed dwumeczem minimum, ale zwycięstwo pozwoli wyprzedzić bezpośredniego rywala i pozostać w walce o czołową pozycję.

W Zenicy bez Lewandowskiego

Urban będzie musiał dokończyć zadanie bez swojego najskuteczniejszego zawodnika. Żółta kartka otrzymana przez Lewandowskiego wyklucza kapitana z meczu w Zenicy. To sprawdzian szerszy niż walka o posadę trenera. Kadra musi pokazać, iż potrafi utrzymać jakość również wtedy, gdy zabraknie piłkarza, który przeciw Rumunii rozstrzygnął spotkanie trzema trafieniami.

Ważna będzie odpowiedzialność innych liderów. Zieliński ma nadawać grze tempo, a Bednarek organizować obronę i wykorzystywać stałe fragmenty. Obrońca potwierdził reprezentacyjną formę po tym, jak wcześniej dał sygnał do zwycięskiego ataku FC Porto. W Zenicy potrzebna będzie ta sama koncentracja, ale bez ułatwienia w postaci szybkiej czerwonej kartki dla przeciwnika.

Reprezentacja ma obowiązek walczyć do końca

Wynik 6:0 należy docenić bez małostkowości. Reprezentacja przyniosła Polakom wieczór sportowej dumy i przypomniała, iż biało-czerwone barwy zobowiązują do odwagi. Równie błędne byłoby jednak ogłaszanie pełnego odrodzenia po jednym meczu. Prawdziwą wartość tej wygranej pokaże dopiero ciąg dalszy.

Urban kupił sobie czas, ale nie dostał bezterminowego kredytu. W reprezentacji Polski nazwiska i wcześniejsze zasługi nie mogą zastępować wyniku. To drużyna narodowa, a więc wspólne dobro milionów kibiców, którzy mają prawo wymagać walki, ładu i odpowiedzialności. Z Rumunią te elementy wreszcie były widoczne. Teraz trzeba je potwierdzić w Zenicy.

Źródła: Polski Związek Piłki Nożnej, UEFA, WP SportoweFakty.

Idź do oryginalnego materiału