Ale to wszystko w kontekście tu i teraz jest mało ważne. Istotniejsze, iż to bodajże pierwszy od dwóch lat sondaż, w którym to nie polska prawica, a obóz Tuska ma większość. A pierwszy od października 2023, w którym tę większość tworzą tylko dwie partie z obecnej koalicji. Jakie z tego mogą opłynąć wnioski? A choćby taki, iż na rok przed wyborami po stronie liberalnej następuje koncentracja poparcia wokół KO i Lewicy. To zła wiadomość dla PSL i tego, co zostało po ugrupowaniu Szymona Hołowni.
Oczywiście, to tylko jeden sondaż, na dodatek nikt nie wie, czy przeprowadzony na modelowej próbie respondentów. Ktoś powie: potrzebny jest trend. No taki widać. To pogłębiająca się miałkość opozycji.
O ile jeszcze rok temu poparcie dla wszystkich partii tzw. prawicy oscylowało wokół 50 procent, tak ostatnio powoli, punkcik po punkciku spada. To nie tylko efekt afery Zondacrypto, której znaczenie dopiero teraz dociera do wyborców nieideologicznych, czyli tzw. środka.
Coraz bardziej widać, iż PiS, obie Konfederacje i partia Morawieckiego prochu nie wymyślą. Niczego sensownego w gospodarce i polityce nie proponują, za to w sferze obyczajowej pozostają w tyle choćby za sporą częścią swoich wyborców.
Polska prawica – drążą ją skandale i niespójność
Na antyukraińskości nie da się wiecznie jechać, a w innych obszarach trudno powiedzieć, o co tej prawicy naprawdę chodzi. Bosak mówi jedno, Mentzen drugie. To jak, oni też będą się tak kłócić, kiedy dojdą do władzy? To jakie to będą rządy?
Ludzie Morawieckiego mówią jak PiS i głosują jak PiS, to po co z tego PiS odchodzili?
Jak to jest, iż prawica straszy nas Niemcami, ale umizguje się do Niemców z AfD, którym roi się rewizja granic Polski.
Sam PiS zamienia się w partię kabaretową – z Czarnkiem i Błaszczakiem w rolach głównych – która całą swoją energię kieruje na organizację biwaków pod państwowymi instytucjami. Kogo to dzisiaj porwie oprócz betonowego elektoratu? No i ten beton, choć sprawia wielką frajdę działaczom na wiecach, to w większości w Sejmie im nie da. Na szczęście.
Prawicę jak korniki zaczynają drążyć skandale, niespójność, chaos, wewnętrzne walki oraz brak lidera. Takiego wytęsknionego Mesjasza, który to wszystko zbierze do kupy i poprowadzi do zwycięstwa. Już nigdy nie będzie nim Jarosław Kaczyński.
Teraz wielu widzi w tej roli Karola Nawrockiego, ale on też w oczach wyborców środka zaczął się gwałtownie zużywać. Przedobrzył z wetami, wokół jego kancelarii unosi się smród Zondacrypto, a teraz jeszcze doszła afera z kupowaniem spotkań z prezydentem. I kto wie, co jeszcze przyniesie najbliższy rok. Czy to dla Tuska może być zły trend?
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

1 godzina temu










