Czechy, po blisko ćwierć tysiąclecia eksploatacji złóż, zamykają ostatnią kopalnię węgla kamiennego. Tym samym Polska pozostaje jedynym krajem w Unii Europejskiej, który przez cały czas wydobywa ten surowiec. Choć dla niektórych może to brzmieć jak dobra wiadomość – bo oznacza swoisty monopol – rzeczywistość jest znacznie mniej optymistyczna. Polski węgiel kamienny należy bowiem do najdroższych na świecie.
Wydobycie polskiego węgla kamiennego wiąże się z ogromnymi kosztami wynikającymi z wysokich płac w sektorze górniczym, a także z wydobycia głębinowego. Utrzymanie kopalni odkrywkowych jest dużo tańsze niż fedrowanie.
Koniec ery węgla
W ubiegły czwartek w Czechach doszło do historycznego wydarzenia. Oficjalnie z kopalni ČSM w Stonawie wyjechał ostatni wagonik węgla kamiennego. Przez wszystkie lata swojego działania kopalnia wydobyła 124,3 mln t węgla.
Czytaj też: W europejskich miastach nie zobaczymy już reklam paliw i mięsa?
Z powodu zamknięcia kopalni łącznie 900 osób straci prace. Część z nich to Polacy zatrudnieni przez spółkę Alpex. Oczywiście górnicy otrzymają odprawy – będzie to równowartość 11 miesięcznych wypłat. Najlepiej zarabiający pracownicy otrzymają choćby 140 tys. zł.
Przyczyną zamknięcia miała być utrata rentowności zakładu. W 2025 r. wydobycie sięgnęło zaledwie 1,14 mln t węgla kamiennego.
Polska ostatnim bastionem
Zamknięcie czeskiej kopalni sprawia, iż Polska pozostaje jedynym europejskim krajem, który przez cały czas wydobywa węgiel kamienny. Sektor mierzy się jednak z wieloma trudnościami – krajowe wydobycie osiągnęło szczyt w 1979 r. i od tamtej pory sukcesywnie spada. W latach 2005-2015 ilość wydobytego węgla kamiennego spadła z 99 do 72,2 mln t. W ubiegłym roku było to 44 mln t, co jest najniższym wynikiem od 1949 r.
Wydobycie węgla kamiennego pozostaje na niskim poziomie względem innych państw. W 2023 r. jeden polski górnik wydobywał średnio 646 t węgla, dla porównania w Stanach Zjednoczonych było to 5612 t węgla.
Głównym problemem pozostaje nierentowność kopalń. Każdego roku sektor generuje straty, w 2024 r. wyniosły one 13,7 mld zł. Koszt produkcji – sięgający około 1000 zł za tonę – jest dwukrotnie wyższy niż cena sprzedaży węgla, która według danych Agencji Rozwoju Przemysłu w 2025 r. wynosiła średnio 458 zł za tonę.
Czytaj też: Czy w Polsce możliwe jest magazynowanie CO2 w kopalniach? [WIDEO]
Nieco inaczej ma się sytuacja węgla brunatnego. Na kontynencie nie brakuje jego producentów – w 2020 r. największej wydobywano go w Niemczech, Polska była na drugim miejscu.
Zdjęcie: ČSM

3 tygodni temu


![Urzędnicy i terytorialsi zasypują rowy w Puszczy Białowieskiej. Po co? [ROZMOWA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/fit=cover,width=580,height=260,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/03/WOT-RDOS%CC%81-puszcza.jpg)





![Prezydent nie podpisał ustawy wdrażającej unijny instrument SAFE [+WIDEO]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/03/mid-26310296.jpg)




![Abp Ziółek o kard. Krajewskim: przynosi doświadczenie Kościoła powszechnego [+WIDEO]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/03/pap_20220506_1D7.jpg)