– Polska wreszcie zajmie należne jej miejsce wśród najpotężniejszych gospodarek świata – powiedział Marco Rubio, sekretarz stanu USA, ogłaszając, iż Polska dołączy do grupy G20. Nastąpi to za rok, podczas szczytu grupy, który odbędzie się w Miami.
Na początku września Radosław Sikorski spotkał się z Marco Rubio i rozmawiał m.in. o wejściu Polski do G20. Fot. gov.pl„Zaprosimy do amerykańskiego G20 przyjaciół, sąsiadów i partnerów. Przy amerykańskim stole powitamy największe gospodarki świata, a także rozwijających się prężnie partnerów i sojuszników” – przekazał Marco Rubio w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Departamentu Stanu, odnosząc się do przejęcia przez USA przewodnictwa w grupie G20.
„W szczególności Polska, kraj, który dawniej tkwił w pułapce za Żelazną Kurtyną, a w tej chwili jest w gronie 20 największych gospodarek świata, dołączy do nas, aby zająć należne jej miejsce w G20. Sukces Polski dowodzi, iż skoncentrowanie się na przyszłości jest lepszym rozwiązaniem niż koncentracja na pretensjach. Pokazuje, jak partnerstwo z USA i amerykańskimi firmami może sprzyjać wzajemnemu dobrobytowi i rozwojowi” – przekonywał amerykański dyplomata.
Marco Rubio przypomniał, iż Stany Zjednoczone po raz pierwszy od 2009 roku będą gospodarzami szczytu G20. Według sekretarza stanu przyszłoroczne spotkanie w Miami będzie okazją, by „podkreślić wartości innowacyjności, przedsiębiorczości i wytrwałości, które zbudowały potęgę Ameryki i wyznaczają kierunek rozwoju dla całego świata”.
Przykład do naśladowania
Polska od dekady zabiegała o dołączenie do elitarnego grona. W ostatnich latach kolejne rządy RP argumentowały, iż dynamika polskiego PKB i skala gospodarki już dziś przewyższa część uczestników rozszerzonego formatu grupy.
Trzy miesiące temu o włączeniu Polski do G20 rozmawiał w USA Radosław Sikorski. – Zabiegałem, by Stany Zjednoczone, będące prezydencją grupy G20 w przyszłym roku, zaprosiły nas do tego grona – mówił wówczas szef MSZ po spotkaniu z Marco Rubio. – Mamy do tego prawo już nie tylko jako jedna z dwudziestu największych gospodarek na świecie, ale jako kraj, który prezentuje argument polityczny i intelektualny, bo jesteśmy krajem, który dokonał udanej transformacji od gospodarki planowej do wolnej. Jesteśmy przykładem do naśladowania dla innych – tłumaczył polski minister.
Także we wrześniu prezydent Karol Nawrocki ujawnił, iż otrzymał osobiste zaproszenie od prezydenta Donalda Trumpa do udziału w szczycie G20. Według zapowiedzi szefa Biura Polityki Międzynarodowej ministra Marcina Przydacza, miał to być „pierwszy krok” w kierunku wejścia Polski do tego elitarnego grona.
RPA na cenzurowanym
Wpisanie Polski na listę zaproszonych państw oznacza, iż w 2026 r. po raz pierwszy może ona uczestniczyć w obradach G20 jako pełnoprawny członek – decyzja ta byłaby największym awansem instytucjonalnym Warszawy na arenie międzynarodowej od wejścia do OECD w 1996 roku. Polska zajęłaby miejsce Republiki Południowej Afryki, która została mocno skrytykowana w oświadczeniu Rubio. Amerykański sekretarz stanu oznajmił, iż USA nie zaproszą RPA do udziału w G20 w 2026 r.
Zaznaczył, iż RPA „weszła w epokę po zimnej wojnie z silnymi instytucjami, doskonałą infrastrukturą i globalną dobrą wolą”, jednak następcy Nelsona Mandeli „zastąpili pojednanie polityką redystrybucyjną, która zniechęcała do inwestycji i zmusiła najzdolniejszych obywateli RPA do wyjazdu”. „Rasowy parytet sparaliżował sektor prywatny, a korupcja doprowadziła państwo do bankructwa” – napisał Rubio.
Nie tylko najbogatsi
Kraje wchodzące w skład G20 (nie licząc wszystkich członków UE i Unii Afrykańskiej) odpowiadają łącznie za około 85 procent światowego PKB, 75 procent globalnego handlu i 84 procent światowych emisji CO2, a zamieszkuje je 56 procent populacji Ziemi.
Członkowie spotykają się raz do roku, a ich reprezentantami są ministrowie finansów. Z zasady należą do niej państwa będące wysoko w rankingu PKB (bez uwzględnienia siły nabywczej, szarej strefy i pracy nieodpłatnej) na świecie. W G20 jest jednak też kilka państw niemieszczących się w pierwszej dwudziestce większości rankingów gospodarczych, a nie ma w niej kilku państw rzeczywiście się do niej zaliczających.
Ponad ćwierć wieku
G20 nie ma stałego sekretariatu. Przewodniczący, wyznaczany na roczną kadencję na zasadzie rotacji, powołuje każdorazowo tymczasowy sekretariat. Pracami G20 zarządza trójka złożona z obecnego, poprzedniego i następnego przewodniczącego.
Istniejące od 1999 roku G20 zrzesza w tej chwili następujące kraje: Argentyna, Australia, Brazylia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Indie, Indonezja, Włochy, Japonia, Republika Korei, Meksyk, Rosja, Arabia Saudyjska, Republika Południowej Afryki, Turcja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Unia Afrykańska i Unia Europejska.
Tomasz Ryzner















