Polska chce więcej żołnierzy amerykańskich, ale nie kosztem Niemiec – mówi Tusk

1 dzień temu

Premier Donald Tusk potwierdził, iż Polska chciałaby gościć więcej żołnierzy amerykańskich, ale nie chce „kłusować” na tych, którym prezydent Trump nakazał niedawno opuścić Niemcy, gdyż „podważyłoby to europejską solidarność”.

Jego wypowiedzi ostro skrytykowała opozycja, która twierdzi, iż Tusk przedkłada interesy Niemiec nad bezpieczeństwo Polski.

Donald Tusk dzisiaj na konferencji prasowej stwierdził, iż mój jako Polska „nie ma potrzeby podbierać” żołnierza amerykańskiego z Niemiec xDD

pic.twitter.com/TwKNZ0JXRC

— Jan Molski (@JanMolskiIII) 4 maja 2026 r

W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone ogłosiły, iż wycofają około 5 000 z 36 000 żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Decyzja ta została podjęta po gniewnej reakcji Trumpa na twierdzenia kanclerza Niemiec Friedricha Merza, iż ​​Waszyngton był „upokarzany” w negocjacjach z Iranem.

Posunięcie to wywołało doniesienia, iż ​​wycofywane z Niemiec siły mogą zostać przerzucone do Polski, która od dawna zabiega o zwiększenie przebywającego w tej chwili u siebie kontyngentu liczącego około 10 000 żołnierzy amerykańskich.

Jednak w poniedziałkowej rozmowie z reporterami Tusk powiedział, iż choć Polska wykorzysta „każdą okazję do zwiększenia amerykańskiej obecności w Polsce”, to nie chce, aby odbyło się to kosztem Niemiec ani innych europejskich sojuszników.

„Nie sądzę, iż jako kraj powinniśmy kłusować (wojsko)” – powiedział premier. „Nie pozwolę, aby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do podważania solidarności lub współpracy na szczeblu europejskim”.

„Potrzebujemy amerykańskiej obecności nie tylko w Polsce, ale także gdzie indziej (w Europie), ponieważ w ten czy inny sposób służy to polskiemu bezpieczeństwu” – dodał.

Wypowiedzi Tuska zostały natychmiast skrytykowane przez narodowo-konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość (PiS), główną polską partię opozycyjną, a także osoby powiązane z prezydentem Karolem Nawrockim, z jego ramienia, który jest bliskim sojusznikiem Trumpa.

„Jak można przedkładać interesy i wygodę sąsiada nad bezpieczeństwo własne? To niespotykane” – napisał na Twitterze główny doradca Nawrockiego ds. polityki zagranicznej Marcin Przydacz.

„Tusk znów pokazuje swoje prawdziwe oblicze” – napisał lider PiS Jarosław Kaczyński, który od dawna przekonuje, iż Tusk realizuje interesy niemieckie, a nie polskie. „Tusk to Berlin. Nikt rozsądny nie może temu teraz zaprzeczyć.”

Wzmocnienie wojskowej obecności USA w Polsce do sprawy? Do „podbierania” żołnierza?
Tusk kolejny raz odkrywa swoją inną twarz.

Wzmocnione siły zbrojne, aw związku z tym podstawowa baza USA w Polsce, to coś, czego nie da się przecenić. Aby zmienić naszą sytuację…

— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) 4 maja 2026 r

Wcześniej w poniedziałek, przed wystąpieniem Tuska, wiceminister obrony Paweł Zalewski powiedział nadawcy RMF FM, iż Polska „prowadzi rozmowy z Pentagonem w sprawie zwiększenia amerykańskich zdolności w Polsce”. Jednak zapytany o te uwagi Tusk zauważył, iż „prowadzimy te rozmowy od dwóch lat”.

„Od początku istnienia naszego rządu (w grudniu 2023 r.) byliśmy bardzo konsekwentni w naszych wysiłkach i przez cały czas będziemy dążyć do maksymalnej obecności sił amerykańskich w Polsce” – dodał premier.

Tusk zauważył także, iż pomimo regularnych konfliktów między rządem a prezydentem w wielu kwestiach, łączy ich pragnienie, aby USA zwiększyły swoją obecność wojskową w Polsce.

W poniedziałkowy wieczór minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński powiedział Polsat News, iż Polska przyjmie dodatkowe wojska amerykańskie „niezależnie od tego, skąd zostaną rozmieszczone”. Stwierdził jednak, iż większym problemem jest to, iż Trump mówi o zmniejszeniu ogólnej obecności USA w Europie.

Stany Zjednoczone wyraziły „zdecydowane poparcie dla przystąpienia Polski do G20 w charakterze stałego członka” po rozmowach w Warszawie, po których podkreśliły także „silne i rosnące” stosunki polsko-amerykańskie https://t.co/qTpCACnMfu

Idź do oryginalnego materiału