Polska chce, by UE odmówiła ochrony międzynarodowej osobom, które nielegalnie przekraczają granicę w zorganizowanych grupach, stosują przemoc lub niszczą zabezpieczenia. Wiceminister Maciej Duszczyk poinformował 6 września, iż propozycja ma trafić na październikowe posiedzenie Rady Europejskiej. Dla Polski oznacza to próbę uznania realiów wojny hybrydowej w unijnym prawie azylowym.
Polska propozycja dotyczy sprawców przemocy na granicy
Polski postulat ma precyzyjnie wskazać sytuacje, w których nielegalne przekroczenie granicy nie może być traktowane jak zwykłe złożenie wniosku o ochronę. Maciej Duszczyk, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, wyjaśnił w rozmowie z RMF FM, iż chodzi o osoby działające w zorganizowanych grupach, używające przemocy albo niszczące zabezpieczenia graniczne. To zasadnicza różnica. Państwo ma obowiązek chronić człowieka rzeczywiście uciekającego przed prześladowaniem, ale nie może nagradzać działań wymierzonych w integralność jego granicy.
Na razie nie ma nowego przepisu ani decyzji Rady Europejskiej. Jest polska inicjatywa i zapowiedź rozmowy na szczeblu unijnym. Ten etap trzeba nazwać uczciwie, bo od politycznej deklaracji do skutecznego prawa prowadzi długa droga. Warszawa powinna wykorzystać październikowe posiedzenie do zbudowania większości wokół zasady prostej: ochrona humanitarna nie daje prawa do przemocy wobec funkcjonariuszy i infrastruktury granicznej.
Granica z Białorusią zmieniła warunki sporu
Polska nie podnosi tego problemu w próżni. Od 2021 roku granica z Białorusią jest miejscem presji organizowanej przy udziale reżimu w Mińsku i wspieranej przez Rosję. Dokumenty Rady UE opisują instrumentalizację migracji przez Białoruś i Rosję jako nowe zagrożenie hybrydowe. Unijna diagnoza mówi wprost o skutkach dla bezpieczeństwa i zaufania obywateli. Prawo tworzone dla indywidualnych przypadków uchodźczych zderzyło się z operacją, w której ludzie są wykorzystywani do wywierania nacisku na państwo.
Polska już czasowo ogranicza możliwość składania wniosków o ochronę międzynarodową na określonym odcinku granicy, zachowując wyjątki dla grup wrażliwych. Skutki i podstawy tego rozwiązania opisywaliśmy przy jego wprowadzeniu. W debacie sejmowej Duszczyk podkreślał, iż decyzje mają uwzględniać sytuację humanitarną i zdrowotną konkretnej osoby. To ważne zabezpieczenie przed automatyzmem i odpowiedzialnością zbiorową.
Bruksela musi uznać prawo państwa do obrony
Sednem sporu jest zakres swobody państw na zewnętrznej granicy Unii. Dotychczas zbyt często europejskie instytucje oceniały działania graniczne w oderwaniu od ich strategicznego tła. Polska propozycja może wymusić bardziej realistyczną wykładnię, ale jej treść musi być ścisła: kryterium powinno stanowić zachowanie konkretnej osoby, udział w przemocy lub zorganizowanym ataku, a nie pochodzenie czy narodowość.
Rząd ma tu obowiązek działać konsekwentnie. Wcześniejsza deklaracja o wyłączeniu Polski z relokacji migrantów pokazała, iż sama zapowiedź nie zamyka sprawy. Potrzebny jest zapis prawny, który da Straży Granicznej jasne narzędzia, sądom czytelne kryteria, a osobom rzeczywiście potrzebującym ochrony gwarancję indywidualnej oceny.
Stawka dla Polaków jest konkretna. Chodzi o bezpieczeństwo funkcjonariuszy, szczelność granicy i prawo Rzeczypospolitej do rozpoznawania zagrożeń bez czekania, aż kryzys zostanie zdefiniowany w Brukseli. o ile Unia ma być wspólnotą państw odpowiedzialnych za własne granice, musi odróżniać uchodźcę od uczestnika siłowego przełamania zabezpieczeń. Polska ma rację, iż domaga się takiego rozróżnienia.
Źródło: RMF24, Sejm RP, Rada Unii Europejskiej
Źródło: RMF24


![Są razem od pół wieku i dłużej. Ponad 50 par świętowało małżeńskie jubileusze [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Zlote-Gody-par-ze-Swidnicy-2026.09.05-mix.jpg)





