Nie ustają doniesienia w sprawie miejsca pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości i posła PiS Marcina Romanowskiego, który ma ukrywać się w prorosyjskim Naddniestrzu. Po informacjach "Gazety Wyborczej", jakoby polityk miał korzystać z pomocy księży sercanów, zakon stanowczo zabrał głos. - Absolutnie żadnego kontaktu ze strony Romanowskiego nie było - mówi w rozmowie z "Faktem" rzecznik Prowincji Polskiej Księży Sercanów, ks. Włodzimierz Płatek.