Pałac Prezydenta przekonuje, iż podpisanie zaległych nominacji oficerskich nie jest elementem żadnego politycznego "dealu" z rządem. - Po prostu oczekiwaliśmy lepiej przygotowanych wniosków, a nie zrobionych na zasadzie "kopiuj-wklej" - twierdzi Pałac. - Funkcjonariusze ABW to nie panna na wydaniu, żeby się komuś podobać czy nie podobać - odpowiada rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych. Sprawa nominacji oznacza zamknięcie tylko jednego z licznych frontów na linii rząd-Pałac.