Polityczne trzęsienie ziemi w PiS. Na nieoficjalnej liście „buntowników” również poseł Anna Cicholska

2 dni temu

Wstrząs po prawej stronie polskiej sceny politycznej. W Prawie i Sprawiedliwości doszło do oficjalnego rozłamu – kilkudziesięciu parlamentarzystów opuściło szeregi partii.

Na opublikowanej na portalu Interia.pl nieoficjalnej liście posłów, którzy poszli za premierem Mateuszem Morawieckim, znajduje się także parlamentarzystka z naszego regionu – Anna Ewa Cicholska.

Zobowiązani do podpisania deklaracji

W czwartek o północy upłynął bezwzględny termin ultimatum postawionego przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości.

Parlamentarzyści zostali zobowiązani do podpisania deklaracji o braku przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń – pod rygorem natychmiastowego wykluczenia z ugrupowania.

Działanie to było wymierzone przede wszystkim w członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.

– Myśmy poszli na daleko idące ustępstwa, między innymi zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia. Chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona. To też nie zostało przyjęte. (…) Każdy parlamentarzysta wiedział, czym jest podpisanie i czym jest niezgoda na podpisanie oświadczenia – zaznaczył Jarosław Kaczyński.

Nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż jako na czynnik podziału naszej partii. Na to zgody być nie mogło – podkreślił prezes PiS.

Lokalny akcent: Co z posłanką Anną Cicholską?

Podczas swojego wystąpienia Kaczyński nie wskazał żadnego nazwiska. Nieoficjalną listę opublikował portal Interia.pl. Znajduje się na niej również posłanka z naszego regionu – Anna Cicholska.

Jeszcze kilka dni temu parlamentarzystka opublikowała w swoich mediach społecznościowych post, w którym odniosła się do swojego członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus.

– Wstąpiłam do Stowarzyszenia Rozwój Plus, ponieważ jestem dumna z ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Pod przywództwem prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz premier Beaty Szydło i premiera Mateusza Morawieckiego Polska weszła na nowy poziom rozwoju.

Chciałabym, aby Stowarzyszenie Rozwój Plus stało się jednym ze skrzydeł szerokiego obozu Prawo i Sprawiedliwość. Największe sukcesy naszego środowiska przypadły na okres, gdy Prawo i Sprawiedliwość stanowiło centrum obozu, Solidarna Polska tworzyła jego prawe skrzydło, a Porozumienie reprezentowało nurt wolnorynkowy i nieco bardziej liberalny. Dzięki temu potrafiliśmy zagospodarować szeroką przestrzeń polityczną – od centrum po prawą stronę sceny politycznej – pisała, nie deklarując jednak jaką ostatecznie decyzję podejmie.

Senator Krzysztof Bieńkowski wystąpił ze stowarzyszenia

Przypomnijmy, ze senator Krzysztof Bieńkowski, zareagował na apel partii i opuścił Stowarzyszenie „Po pierwsze Polska”.

– Od wielu lat działam w Prawie i Sprawiedliwości. Przez ostatnie tygodnie miałem również okazję współtworzyć Stowarzyszenie „Po pierwsze Polska”. Wierzę w Polskę nowoczesną, bezpieczną, ambitną i suwerenną – państwo wspierające rodziny, przedsiębiorczość, naukę i rozwój, a jednocześnie wierne wartościom chrześcijańskim, narodowej tożsamości i polskiej kulturze – pisał.

Podkreślił, iż podporządkowuje się decyzji władz ugrupowania, argumentując ją koniecznością zachowania jedności przed kolejnymi wyborami.

Morawiecki odpowiada: „Mamy bardzo mocną reprezentację”

Do sprawy odniósł się już były premier Mateusz Morawiecki. Poinformował on, iż jego środowisko liczy w tej chwili 40 posłów, 1 senatora oraz 3 europosłów.

Przekonywał, iż stowarzyszenie „Rozwój Plus” miało realizować koncepcję tzw. „dwóch płuc” prawicy, umożliwiającą docieranie do nowych grup wyborców. Odrzucił jednocześnie zarzuty o chęć rozbijania ugrupowania.

– Nie możemy zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona wylądowała w koszu. Dzisiaj chcę skoncentrować się na przyszłości przede wszystkim. Nie odpowiadamy nienawiścią na nienawiść, nie odpowiadamy na większość zaczepek, tych bzdur, kłamstw, które się wylewają z różnych ekranów telewizora – powiedział Morawiecki.

ren

Idź do oryginalnego materiału