Polityczne tąpnięcie w Krakowie. Pierwszy komentarz Aleksandra Miszalskiego

1 godzina temu

W referendum mieszkańcy Krakowa zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. - Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, iż to mieszkańcy mają ostatnie słowo - komentuje ustępujący prezydent. Zaapelował też o jedność Krakowian.

Facebook / Aleksander Miszalski
Aleksander Miszalski opublikował oświadczenie po decyzji Krakowian

"Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem" - podkreślił Aleksander Miszalski w internetowym oświadczeniu.

"Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" - dodał.

Kraków zdecydował w referendum. Sondażowe wyniki

Miejska Komisja ds. Referendum w Krakowie podała oficjalne wyniki. "W głosowaniu wzięło udział 29,99 proc. osób uprawnionych. Liczba oddanych ważnych kart przekroczyła wymagany ustawowo próg, co oznacza, iż referendum w tej sprawie jest ważne" - czytamy w komunikacie.

ZOBACZ: Oficjalne wyniki referendum. Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję

"Ponieważ większość ważnych głosów oddano za odwołaniem, wynik referendum jest rozstrzygający. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, mandat Prezydenta Miasta Krakowa wygasa z dniem ogłoszenia protokołu komisarza wyborczego w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym" - dodano.

Aleksander Miszalski apeluje o jedność Krakowian

"Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, iż to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo istotną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem" - komentuje Miszalski w internetowym wpisie.

Ustępujący prezydent zaznaczył, iż ma świadomość, iż część jego decyzji sprawiła, iż "wielu mieszkańców straciło zaufanie".

ZOBACZ: Więcej mężczyzn niż kobiet. Tak wyglądało głosowanie Krakowian w referendum

"Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno - żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą" - podkreślił Miszalski.

Zaznaczył dalej, iż niezależnie od politycznych sporów "wszyscy gramy do jednej bramki". "Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa"

WIDEO: "Śniadanie Rymanowskiego". Dyskusja nad bezpieczeństwem po fali fałszywych alarmów
Idź do oryginalnego materiału