Kiedyś ktoś powiedział. Jestem tak bardzo zajętym człowiekiem, iż praktycznie na nic nie mam czasu. o ile Ty człowieku na nic nie masz czasu, to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie. CZŁOWIEKU! PO CO TY ŻYJESZ? W takiej sytuacji kiedyś sam byłem. I szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, iż znalazłem rozwiązanie. Cesarz Francuzów NAPOLEON BONAPARTE (1769 – 1821) zanim kogoś mianował generałem kazał przedstawić kandydatowi dowód na okoliczność, iż ma szczęście.
Dlaczego teraz o tym piszę? Otóż dopadła mnie – co każdemu z nas i w każdej chwili, może się przytrafić – niedyspozycja zdrowotna. Musiałem więc rzucić wszystko, aby zapobiec dalszemu pogarszaniu się mojego stanu zdrowia. Postąpiłem zgodnie z pomysłem za 25.000 $. Rzuciłem wszystkie bieżące sprawy i zająłem się swoim zdrowiem. Tym sposobem udało mi się powstrzymać moją niedyspozycję zdrowotną. Wypada tylko dodać. Do setki brakuje mi tylko 22 lata. przez cały czas mogę wdrapywać się na drzewa.
Na czym polegało moje szczęście z pomysłem za 25.000 $. Otóż przypadkiem trafiłem na poniższą książkę. Zawsze lubiłem zaglądać do księgarń i na ich targi. Nie pamiętam w jakich okolicznościach kupiłem poniższą książkę Wydawnictwo Studio EMKA Warszawa 1995.


W tej to książce opatrzonej mottem
Biznesowi, który przyjął mnie
z otwartymi ramionami, dając mi szansę,
gdy byłem rozpity
i opuszczony przez wszystkich.
Na stronach 19 – 21 jest napisane. Nieco zmieniłem formatowanie tekstu.
POMYSŁ ZA 25.000 $
Pewnego dnia specjalista od efektywności, nazywający się Ivy Lee, umówił się na spotkanie z Charlesem Schwabem z zakładów metalowych Bethlehem. Lee przedstawił Schwabowi swój plan zreorganizowania pracy w zakładzie i skończył słowami.
– jeżeli przyjmie pan nasze usługi, będzie pan lepiej wiedział, jak ma pan zarządzać.
– Zawracanie głowy – odpowiedział Schwab. – Ja wiem, jak mam zarządzać, tylko nie nadążam ze zrobieniem tego, co powinienem zrobić. Nie potrzebuję wiedzy, tylko szybszego działania, nie teorii, ale praktyki. jeżeli pan potrafi coś znaleźć, co zmusi nas do tego, żebyśmy robili to, o czym już wiemy, iż musi być zrobione, to chętnie słucham i zapłacę panu tyle, ile pan zażąda.
– Dobrze – odpowiedział Lee. – W ciągu dwudziestu minut powiem panu, co pan ma zrobić, żeby usprawnić swoją pracę i poprawić wyniki co najmniej o 50%.
– Świetnie – zgodził się Schwab. – Niech tak będzie. Mam trochę czasu, a później pędzę na pociąg.
Lee podał Schwabowi czystą kartkę papieru i powiedział.
– Niech pan tu napisze sześć najważniejszych rzeczy, jakie pan musi zrobić jutro. – To zabrało około 3 minut. – Teraz niech pan je ponumeruje, od najważniejszej do najmniej ważnej – mówił Lee. Schwab potrzebował 5 minut na wykonanie tego polecenia. – Teraz mówił Lee – niech pan to włoży do kieszeni i jutro swój dzień zacznie od tego, co pan umieścił pod numerem pierwszym. Niech się pan niczym innym nie zajmuje, dopóki pan tego nie skończy. Następnie w ten sam sposób niech pan zrobi to, co jest zapisane pod numerem drugim, potem pod trzecim i tak dalej. Niech pan robi tylko to, co jest na kartce, aż minie dzień pracy. Niech pan się nie zajmuje niczym innym, choćby jeżeli cały dzień zejdzie panu na wykonywaniu pierwszego zadania lub pierwszych dwóch. Robi pan rzeczy najważniejsze. Inne muszą czekać. jeżeli stosując moją metodę, nie uda się panu wypełnić wszystkich zadań w ciągu jednego dnia, to nie udałoby się ich wypełnić, stosując jakikolwiek inny sposób. Choć bez mojej metody nie wiedziałby pan, czy robi pan rzeczy ważne, czy nieistotne. W ten sposób niech pan pracuje każdego dnia. Gdy się pan sam przekona, iż to dobry system, niech go pan przedstawi swoim pracownikom. Stosujcie go w całym zakładzie, aż dojdziecie do wniosku, iż lepszej metody nie ma. I dopiero wtedy, niech pan przyśle mi czek na taką sumę, jakiej pana zdaniem moja rada była warta.
Cała rozmowa mogła trwać pół godziny. Po kilku tygodniach Schwab wysłał czek na 25. 000 dolarów z listem, w którym napisał, iż z punktu widzenia korzyści finansowych Lee dał mu najbardziej opłacalną lekcję w życiu. W ciągu pięciu lat ta lekcja pozwoliła przekształcić mało znany zakład metalurgiczny Bethlehem Steel Co. w największego niezależnego producenta stali na świecie. Charles Schwab zgromadził kilkaset milionów dolarów i był uznawany za najlepszego hutnika, jaki chodzi po ziemi.
Czemu nie? – pomyślałem sobie. – o ile taka figura, jak Charles Schwab, jeden z najbystrzejszych i najlepszych praktyków i organizatorów pracy uznał, iż ten prosty plan jest z punktu widzenia korzyści finansowych, najlepiej opłacalną lekcją, jaką dostał w życiu, to byłbym głupcem, gdybym sam nie zastosował jego metody.
Pan Talbot powiedział mi, co mam robić, ale nie powiedział jak. Teraz Charles Schwab pokazał mi, jak realizuje zadania.
Ten pomysł za 25.000 $, który – jak mówił sam Schwab – zrobił z niego milionera, posunął mi wizję planu, który skierował mnie w stronę sukcesu przekraczającego najśmielsze marzenia.
Każda i każdy z nas ma wolną wolę. SZANOWNI RODACY nie marnujcie więc okazji, aby zmienić swoje życie na lepsze. Biadolenie i lamentowanie niczego nie zmienia.













