Polecą głowy w PiS? Znane nazwiska na czarnej liście Kaczyńskiego

4 godzin temu
Jarosław Kaczyński ma dość tych, którzy ignorują partyjną dyscyplinę, podsycają spory i w konsekwencji osłabiają wizerunek partii. Według ustaleń "Super Expressu" już niedługo pierwsi politycy zostaną zawieszeni, a niektórzy choćby wykluczeni.
Przypomnijmy, Jarosław Kaczyński przekazał swoim politykom, iż grozi im zawieszenie w prawach członka partii, o ile dalej będą się wzajemnie atakować. Mimo to wielu z nich zignorowało te deklaracje. Według ustaleń "Super Expressu" prezes PiS, z pomocą Mariusza Błaszczaka i Joachima Brudzińskiego, tworzy czarną listę. - Nie będzie świętych krów. Może na nią trafić choćby ktoś kiedyś naprawdę zasłużony dla partii. Doszliśmy do ściany, prezes chce też pokazać, iż wciąż to on jest najważniejszy. Każda kolejna publiczna kłótnia, pokazująca konflikt w PiS, zabija nas w sondażach - mówi nieoficjalnie dziennikarzom jeden z bliskich współpracowników prezesa.


REKLAMA


Czarna lista prezesa PiS
Według ustaleń "Super Expressu" na czarnej liście znalazł się Michał Dworczyk. Polityk otrzymał już raz ostrzeżenie i upomnienie, ale mimo to złamał ustalenia i zabrał głos publicznie. "Fakt, iż Dworczyk jest na celowniku widać też, patrząc na listę gości, jacy mają pojawić się na panelu w Stalowej Woli. Byłego szefa KPRM tam nie ma" - czytamy.


Zobacz wideo Prezesi wielkich firm, w tym big techów, są bezkarni


Następny w kolejne jest Jacek Kurski, któremu już wcześniej groziło zawieszenie w prawach członka partii za publiczną krytykę Mateusza Morawieckiego. Jak ustaliła Interia, Kurski uratował się "rzutem na taśmę". - Do ostatniej chwili wydzwaniał na Nowogrodzką, wyprosił prezesa - powiedział informator serwisu. Więcej na ten temat w artykule:


Dziennikarze "Super Expressu" piszą także o Sebastianie Kalecie. On z kolei przerwał Ryszardowi Terleckiemu wywiad, a dokładnie odpowiedź na pytanie, czy "zabrałby pieniądze Zbigniewowi Ziobrze za to, iż nie przychodzi do Sejmu". - Gównarzeria - ocenił zachowanie Kalety Terlecki. Choć sam Terlecki może liczyć na większą pobłażliwość prezesa, on także może być zagrożony.
Problemy PiS narastały od lat. Nie pomogło zwycięstwo Nawrockiego
Prawo i Sprawiedliwość ma najniższe poparcie od lat. W ostatnim sondażu, przygotowanym przez United Surveys dla Wirtualnej Polski, partia otrzymała 22,7 proc. głosów (mniej o 0,8 pkt proc. względem poprzedniego). Trampoliną w powrocie na szczyt miało być zwycięstwo Karola Nawrockiego, ale tak się jednak nie stało. - Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory prezydenckie w sposób nieoczekiwany i zarazem błyskotliwy, ale nie rozwiązało żadnego ze swoich strukturalnych problemów, które narastały od lat - ocenia w rozmowie z Gazeta.pl politolog dr hab. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.


Pierwszy problem PiS, na który zwraca uwagę ekspert, wiąże się ze strukturą elektoratu. Prawo i Sprawiedliwość najwyższe poparcie ma wśród najstarszych wyborców. - Mamy do czynienia ze zmianą pokoleniową, a także ze zmianą warunków życia wielu obywateli. Przekształceniu uległ sposób komunikacji, jesteśmy świadkami ewoluowania współczesnej kultury - podkreśla dr hab. Rafał Chwedoruk. Trzeci problem PiS to nierozwiązana kwestia sukcesji władzy w PiS. - Nową okolicznością jest pojawienie się po raz pierwszy poważnej, prawicowej konkurencji - dodaje politolog. Partii nie pomagają przebywający na Węgrzech posłowie Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, a także wewnętrzne walki "harcerzy" i "maślarzy".
Czytaj także: PiS w najtrudniejszej sytuacji od lat. Skąd niskie sondaże? Ekspert wyjaśnia


Źródło:"SE", Gazeta.pl, Interia
Idź do oryginalnego materiału