Półchłopek z TVN24 przemówił po spięciu z Nawrockim. Lepiej nie mógł tego ująć

2 godzin temu
Podczas jednej z ostatnich konferencji prasowych Karol Nawrocki ostro spiął się z reporterem TVN24. Postawa, jaką przybrał prezydent, wywołała masę kontrowersji. Teraz o całej sytuacji napisał sam Mateusz Półchłopek. Przyznał, iż po raz pierwszy spotkał się z tak emocjonalną reakcją polityka.


– Panie prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbána z Władimirem Putinem? – zapytał reporter TVN24 Mateusz Półchłopek po poniedziałkowej wspólnej konferencji prasowej Karola Nawrockiego i Tamasa Sulyoka, prezydenta Węgier. Właśnie to pytanie rozzłościło prezydenta.

Na nagraniu widać, jak skrajnie poirytowany Nawrocki wygraża palcem i ruga reportera. – O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Zrobiliście materiały, iż mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski – mówił uniesionym głosem.

Mateusz Półchłopek komentuje spięcie z Karolem Nawrockim


Sprawa nabrała dużego rozgłosu. Teraz sprawę skomentował sam dziennikarz. "W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza iż było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca" – napisał na X Mateusz Półchłopek.

Przypomnijmy, iż wcześniej w obronie dziennikarza stanął premier Donald Tusk. "Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno" – stwierdził w poście na platformie X.

Na słowa szefa rządu zareagował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Udostępnił wypowiedź Nawrockiego, w której prezydent podkreślił, iż "Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina". Jednocześnie napisał, iż przypomina te słowa "ze specjalną dedykacją dla pana premiera Donalda Tuska". "W rosyjskim bagnie to pański rząd zostawił szczątki Ofiar z 10 kwietnia 2010 r. (pisownia oryginalna – przyp. red.)" – dodał.

Reakcje na postawę Nawrockiego


Sytuację z Nawrockim skomentowała też Barbara Nowacka. W "Faktach po Faktach" ministra edukacji mówiła: – (Prezydent) ewidentnie nie trzyma ciśnienia. Może się wstydzi. Panie prezydencie, jak pan się wstydzi, to niech pan po prostu przeprosi i więcej tam (na Węgry) nie jeździ. I nawiązała do wpisu Tuska. Jej zdaniem też prezydent "sam się wpakował w rosyjskie bagno".

Z kolei europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek ironicznie nawiązał do artykułu 131 Konstytucji, pytając sugestywnie, czy "to już ten moment", by obowiązki głowy państwa przejął marszałek Sejmu.

Łukasz Kohut ocenił sytuację ze spięciem prezydenta jako "żenującą". "Człowiek może zmienić buty, ale trudno pozbyć się słomy" – stwierdził. "Zabrakło snusa?" – zakpił z kolei Roman Giertych.

Swoje zdanie o tym incydencie przedstawił także historyk i politolog z UKSW prof. Antoni Dudek. W programie "Kropka nad i" zachowanie Nawrockiego ocenił jako "pokazanie pewnych cech osobowościowych, które on ponad rok ukrywał od momentu, jak został kandydatem na prezydenta". – Polacy wybrali boksera na prezydenta, wprawdzie już nie uprawia tego sportu zawodowo, i to będzie dawało o sobie znać coraz częściej – mówił.

O nerwowości Nawrockiego opowiedział też poseł Koalicji Obywatelskiej Jarosław Urbaniak. Przed laty, gdy obecny prezydent był jeszcze prezesem IPN, podczas jednego z posiedzeń komisji finansów starał się z Urbaniakiem. Poszło o budżet kierowanego przez niego instytutu. Gdy poseł KO wyciągnął kilka negatywnych dla Nawrockiego kwestii, ten "zaproponował mu wyjaśnienie sprawy na pięści".

Idź do oryginalnego materiału