Poniedziałkowe spięcie z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego oraz dziennikarza TVN24 Mateusza Półchłopka wzbudziło (i przez cały czas budzi) ogromne emocje. Obejrzała je także prof. Renata Mieńkowska-Norkiene, która podzieliła się swoimi spostrzeżeniami w "Rozmowie naTemat".
– To nie wyglądało jak utrata kontroli, raczej jak świadome wykorzystanie momentu. Chodziło o pokazanie się z twardej strony. To, co widzimy, wpisuje się w pewien "trumpizm" rozumiany jako styl bycia. Nie chodzi o ideologię, tylko o sposób komunikacji i reagowania. Twardość i agresja stają się narzędziem politycznym – mówiła nam socjolożka i politolożka.
Głos w sprawie już wcześniej zabrał także sam Mateusz Półchłopek, który zadał politykowi pytanie o relacje Viktora Orbána i Władimira Putina. Teraz zaś dziennikarz ujawnił, iż mierzy się z hejtem, a także zapowiedział podjęcie działań prawnych.
Dziennikarz TVN24 po spięciu z Nawrockim mierzy się z hejtem
Nagranie z Przemyśla stało się jednym z głównych tematów publicznej debaty. I choć zachowanie Karola Nawrockiego spotkało się z krytyką wielu polityków i politologów, to niektórzy, w tym jego współpracownicy, uderzają w dziennikarza TVN24. Podobnych komentarzy jest w sieci więcej.
"Myślałem, iż rozumiem, czym jest zmasowany hejt, ale kiedy dotyka bezpośrednio, okazuje się to zupełnie innym doświadczeniem. Dzisiaj kolejne kłamstwa – tym razem atak kłamliwym wobec TVN24 nagraniem sprzed 10 lat z Częstochowy. Oświadczam, iż nie ma mnie na tym nagraniu. Nie byłem też wtedy w Częstochowie. Autorzy tego ordynarnego fejka dostaną pozwy" – napisał w serwisie X Mateusz Półchłopek, ujawniając, czego doświadcza.
Po sieci krąży nagranie, na którym widocznych jest dwóch mężczyzn szukających czegoś w kontenerze na śmieci w Częstochowie. Rzecz działa się w 2016 roku podczas Światowych Dni Młodzieży. Dziennik Zachodni opisuje, iż narrację, zgodnie z którą bohaterowie nagrania mieli podrzucać butelki, "szybko podłapały prawicowe media". Dziennikarze serwisu dodają przy tym, iż "dziennikarze TVN 24 butelek nie musieli podrzucać, bo rzeczywiście wszystkie kosze w pobliżu akademików były przepełnione butelkami". I przypomina fragment publikacji Press z 2 sierpnia 2016 roku:
– Ekipa telewizyjna była w trakcie sprawdzania sygnału o jedzeniu wyrzuconym do śmieci. To jedyne, co jest prawdą – mówiła Lidia Zagórska, zastępca szefa działu PR Grupy TVN. – Zarzut manipulacji, podkładania czegokolwiek jest bezpodstawny i absurdalny, zresztą dowodzi tego sam film.
Nie ma więc mowy o prowokacji, a Mateusz Półchłopek oświadcza, iż nie ma go na wspomnianym nagraniu.
Półchłopek komentował incydent z Nawrockim
Półchłopek po raz pierwszy zabrał głos w sprawie wydarzenia we wtorek, 24 marca. Dziennikarz komentował reakcję Karola Nawrockiego na jego pytanie, pisząc na X:
"W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza iż było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej. Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, na tym polega nasza praca".
Do sprawy odnosili się także koledzy Mateusza Półchłopka z TVN24, w tym Katarzyna Kolenda-Zaleska i Maciej Knapik. Oświadczenie opublikowano również na profilu newsroomu stacji na X. Tymczasem w środę w studiu stacji gościł Zbigniew Bogucki, który po raz kolejny uderzył w dziennikarza. Słowa szefa KPRP skomentował później na antenie Rafał Wojda.

2 godzin temu




![Michał Szczerba w programie "Gość Wydarzeń" [OGLĄDAJ]](https://ipla.pluscdn.pl/dituel/cp/rr/rr37bsm12prg4hi7uekm2fnyfeei8o4y.png)






