Policja zatrzymała 4 września na warszawskim Targówku mężczyznę podejrzewanego o znieważenie obywatelki Ukrainy i grożenie innemu pasażerowi po rejsie z Teneryfy do Warszawy. Do incydentu doszło 2 września po lądowaniu na Okęciu. Sprawą zajmują się służby, choć pokrzywdzona nie złożyła wcześniej formalnego zawiadomienia.
Incydent po lądowaniu w Warszawie
Do zdarzenia doszło 2 września na pokładzie samolotu lecącego z Teneryfy do Warszawy. Według relacji pani Larysy, obywatelki Ukrainy, napięcie pojawiło się po lądowaniu, kiedy pasażerowie wstawali z miejsc i kierowali się do wyjścia. Mężczyzna miał kierować pod adresem kobiet wulgaryzmy oraz obelgi odnoszące się do ich narodowości.
Jeden z polskich pasażerów zareagował i próbował uspokoić mężczyznę. Jak relacjonowała kobieta, agresja została następnie skierowana także przeciwko niemu. Przed wyjściem z samolotu miało dojść do bójki.
Policja zatrzymała mężczyznę
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka przekazała Polsat News, iż mimo braku formalnego zawiadomienia sprawą zajęli się policjanci z komisariatu na lotnisku. Funkcjonariusze ustalili tożsamość mężczyzny. Został zatrzymany 4 września po godz. 15 na terenie warszawskiego Targówka.
Według rzeczniczki zachowanie zatrzymanego mogło wyczerpać znamiona znieważenia na tle narodowościowym. Postępowanie jest w toku. Mężczyzna korzysta z domniemania niewinności do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy.
Pani Larysa powiedziała Polsat News, iż przejeżdżała przez Polskę tranzytem w drodze z Hiszpanii na Ukrainę i nie mieszka w Polsce. Wyraziła nadzieję, iż zachowanie opisane przez nią spotka się z reakcją przewidzianą w polskim prawie.
Źródło: Polsat News
Źródło: Polsat News












