POGŁOS NA PRZYKŁADZIE BOBASA

niepoprawni.pl 15 godzin temu

Jak pisała „Rzeczpospolita” - w czasie obchodów Dnia Strażaka w Warszawie w maju 2024 roku ówczesny szef MSWiA „mówił niewyraźnie i powoli, niektóre słowa przekręcał”. Po jego przemówieniu pojawiły się wątpliwości, czy prawa ręka Tuska nie była pod wpływem alkoholu. Minister, zwany Bobasem jednak wyjaśnił, iż problem ze zrozumieniem tego, o czym mówił wynikał z…pogłosu. Bobas poinformował też społeczeństwo, iż poddał się badaniu alkomatem, które dało wynik negatywny. Tak więc winę za pogłos, Bobas zrzucił na nagłośnienie…

Czym jest pogłos możemy dowiedzieć się w internecie: Pogłos to zjawisko akustyczne polegające na przedłużaniu się dźwięku w pomieszczeniu po ustaniu jego źródła, wynikające z wielokrotnych odbić fal dźwiękowych od ścian, sufitu, podłogi i przedmiotów. Z internetu dowiemy się także, iż zbyt długi pogłos utrudnia zrozumiałość mowy – co się właśnie wydarzyło w czasie przemówienia Bobasa w Dniu Strażaka. Wydalone przez Bobasa fale dźwiękowe odbijały się bowiem wielokrotnie po całym Placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Ale przecież nie tylko wtedy…

Okazuje się, iż przez cały czas trudno jest zrozumieć bełkot Bobasa, wynikający ze zbyt długiego pogłosu, który towarzyszy jego wypowiedziom. Warto zwrócić uwagę, iż obecny pogłos Bobasa jest następstwem pogłosek – tak jak w przypadku ataku terrorystów na infrastrukturę kolejową. W tym przypadku - Bobas odpowiedział po trzech dniach od pogłosek w prawicowych mediach o ataku terrorystów stwierdzając, iż państwo Tuska znów zdało egzamin! Niestety – na pogłos Bobasa nie odpowiedział jak echo dyktator Łukaszenka, u którego skryli się terroryści, po wysadzeniu torów i spokojnym przekroczeniu granicy z Białorusią!

Kolejnym przykładem coraz dłuższego pogłosu Bobasa były pogłoski (ujawnione przez TV Republika), iż w dniu 3 stycznia w Piasecznie pijany dowódca z oddziałów prewencji policji miał na terenie jednostki zgwałcić młodą policjantkę. W związku z tym „wydarzeniem”- jak brutalny gwałt określiła Karolina Gałecka, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej MSWiA – „podejrzany decyzją sądu został aresztowany 5 stycznia. Tego samego dnia Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zlecił przeprowadzenie czynności wyjaśniających Inspektorowi Nadzoru Wewnętrznego”.

Zatem zaledwie po dwóch dniach udało się MSWiA dopaść podejrzanego, zaś po kolejnych pięciu dniach od pogłosek ujawnionych w TV Republika – wybrzmiał pogłos ministra, któremu podlega Policja. Z bełkotu Bobasa wynika, iż sprawcą jego pogłosu nie jest już nagłośnienie, ale prawicowe „hieny”, które ujawniły gwałt na młodej policjantce: „Mamy do czynienia z olbrzymią tragedią. Ale już widzę, zwłaszcza po prawicowej stronie, jak różnego rodzaju hieny starają się wykorzystać tę sprawę politycznie” – oświadczył w Sejmie RP minister Kierwiński - Bobasem zwany, który od czasu tragicznej powodzi na Dolnym Śląsku zdaje kolejne egzaminy w państwie Tuska.

Wracając do pogłosu Bobasa, należy zwrócić uwagę, iż jego pogłosowi towarzyszą nie tylko pogłoski ale i kompletna głuchota lewactwa. Gdzie te demonstracje wściekłych macic, feministek i kodziarzy przerażonych „piekłem kobiet”? Czyżby wszyscy pogłuchli po pogłosie Bobasa?

Idź do oryginalnego materiału