System kaucyjny miał być prostym mechanizmem: płacisz przy zakupie, odzyskujesz przy zwrocie. W praktyce stworzył też miejsce dla pośredników, którzy skupują puste butelki i puszki od innych ludzi za część wartości kaucji, a potem sami oddają je w sklepie, zarabiając na różnicy. Niedaleko Warszawy padł właśnie jeden z największych tego typu rekordów w Polsce, choć nie wiadomo oczywiście, jak osoba zdobyła taką liczbę opakowań.
Butelka systemu kaucyjnego. | Fot. Warszawa w PigułceJak działa nowy „biznes”?
Mechanizm jest prosty i dobrze już opisany przez media branżowe: osoba zbierająca opakowania na większą skalę proponuje innym odkupienie ich pustych butelek i puszek za ułamek ustawowej kaucji – na przykład 20 groszy przy kaucji wynoszącej 50 groszy za sztukę. Często towarzyszy temu deklaracja odbioru bezpośrednio z domu, pod warunkiem iż zbierze się odpowiednio duża partia, na przykład nie mniej niż 50 opakowań jednorazowo. Dla osoby, która i tak wyrzucałaby butelki do kosza, choćby 20 groszy za sztukę jest czystym zyskiem bez wysiłku. Dla pośrednika różnica między tym, co zapłacił, a pełną kaucją odzyskaną w sklepie, jest czystym zarobkiem, o ile uda się zebrać dużą liczbę opakowań i sprawnie je zwrócić.
Rekord padł niedaleko Warszawy
Skala, jaką mogą osiągać tacy zbieracze, najlepiej widać na konkretnych przykładach. W maju 2026 roku w sklepie sieci Kulfon w Kołbieli pod Warszawą mężczyzna, który samodzielnie konstruuje urządzenia do odbioru butelek, oddał jednorazowo 7851 puszek i butelek, otrzymując za to 3925,50 zł. To więcej niż rekord odnotowany wcześniej w sieci Lidl (1371 opakowań, 685,50 zł) czy w Biedronce (735 opakowań, 367,50 zł). W tym samym miesiącu w Krakowie odnotowano jednorazowy zwrot 5 tysięcy butelek. Branża zauważyła już to zjawisko na poziomie statystyk – w sieci Kaufland udział zwrotów hurtowych, czyli przekraczających 50 sztuk jednorazowo, wzrósł między styczniem a marcem 2026 roku z 0,84 do 3,64 proc. wszystkich zwrotów, a przedstawiciele sieci wprost wiążą to ze wzrostem aktywności zawodowych zbieraczy.
Czy to legalny biznes? Czy trzeba z tego płacić podatek
Ministerstwo Finansów już zajęło stanowisko w zbliżonej sprawie – samodzielne zbieranie i oddawanie własnych butelek do automatów nie jest, według resortu, działalnością gospodarczą, bo celem systemu kaucyjnego jest recykling, nie zarobek. To jasna wytyczna dla osoby, która zbiera opakowania na własny użytek.
Inaczej wygląda sytuacja kogoś, kto systematycznie odkupuje opakowania od innych osób z zamiarem zarobku na różnicy – to bliżej modelu pośrednictwa handlowego niż prywatnego zbierania śmieci, choć jak dotąd nie ma jednoznacznej, odrębnej wykładni odnoszącej się konkretnie do takiej działalności odkupu. Osoby prowadzące to na większą, regularną skalę powinny liczyć się z tym, iż temat opodatkowania takiej działalności może w najbliższym czasie zostać sprecyzowany. Na razie jednak nie ma oficjalnego stanowiska w tej sprawie.
Efekt uboczny – zatkane punkty zwrotu
Masowe zwroty mają też swoją cenę dla zwykłych klientów. Gdy jedna osoba przynosi do sklepu kilka tysięcy opakowań naraz, automat lub stanowisko obsługi bywa zajęte na długo, a inni klienci, którzy chcą oddać kilka własnych butelek przy okazji codziennych zakupów, niekiedy odchodzą z niczym i wracają do starego nawyku wyrzucania opakowań do koszy. To paradoks, na który zwracają uwagę sieci handlowe – mechanizm, który miał ułatwiać zwrot kaucji każdemu, w praktyce czasem utrudnia go zwykłym, okazjonalnym klientom.
Zarabianie na butelkach i puszkach. Co warto wiedzieć?
- Sam zwrot własnych opakowań jest całkowicie legalny
System kaucyjny został stworzony właśnie po to, aby butelki i puszki wracały do recyklingu zamiast trafiać do kosza. - Na dużych zwrotach zarabiają często inne osoby
Osoby skupujące opakowania od innych płacą zwykle mniej niż wynosi kaucja, a następnie odbierają pełną kwotę w automacie lub sklepie. - Rekordziści oddają tysiące opakowań naraz
Największe zwroty liczone są już nie w setkach, ale w tysiącach butelek i puszek, co przekłada się na wypłaty rzędu kilku tysięcy złotych. - Fiskus nie ma jeszcze jasnego stanowiska wobec pośredników
Ministerstwo Finansów potwierdziło, iż oddawanie własnych opakowań nie jest działalnością gospodarczą. Inaczej może być jednak w przypadku osób, które regularnie skupują je od innych dla zysku. - Duże zwroty mogą utrudniać życie innym klientom
Gdy automat jest przez długi czas zajęty przez jedną osobę oddającą tysiące opakowań, pozostali klienci muszą czekać lub wrócić później. - Dla wielu osób to sposób na dodatkowy zarobek
Przy dużej skali działania różnica między ceną skupu a wartością kaucji może przynieść kilkaset, a choćby kilka tysięcy złotych miesięcznie. - Warto zachować ostrożność
Przepisy dotyczące systemu kaucyjnego są nowe. jeżeli ktoś prowadzi taki skup regularnie i na dużą skalę, przyszłe interpretacje podatkowe mogą określić dodatkowe obowiązki wobec urzędu skarbowego.

1 godzina temu












