Pociski Patriot z polskich fabryk. MON składa Waszyngtonowi ofertę z myślą także o Ukrainie

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Pociski Patriot z polskich fabryk. MON składa Waszyngtonowi ofertę z myślą także o Ukrainie


Polski przemysł zbrojeniowy chce wejść w produkcję pocisków do baterii Patriot, a ofertę w tej sprawie Ministerstwo Obrony Narodowej położyło już na stole w Waszyngtonie. Wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zaproponowała trójstronny układ, w którym rakiety powstawałyby w polskich zakładach na potrzeby USA, Polski i walczącej Ukrainy. Dla rodzimej zbrojeniówki to szansa na skok, o jakim jeszcze niedawno nie było mowy.

Trójkąt Waszyngton, Warszawa i Kijów

Sobkowiak-Czarnecka rozmawiała w amerykańskiej stolicy z przedstawicielami Pentagonu, Departamentu Stanu oraz przemysłu zbrojeniowego. Jak relacjonowała, „zaproponowałam produkcję pocisków do systemów Patriot we współpracy z USA i Ukrainą”. Chodzi o mechanizm, w którym uczestniczą trzy strony. Wiceminister mówiła wprost, „żeby to była kooperacja w trójkącie, czyli Stany Zjednoczone, Ukraina, ale też Polska, bo chodzi o zabezpieczenie tej produkcji”. Kijów potrzebuje pocisków, których nie może bezpiecznie wytwarzać u siebie, a Polska oferuje zaplecze poza zasięgiem rosyjskich rakiet.

Moc, która ma znaczenie

Głównym argumentem Warszawy jest kondycja krajowej zbrojeniówki. Wiceminister przekonywała, iż tempo, w jakim rozwija się polski przemysł obronny, w połączeniu z położeniem geograficznym przemawia za ulokowaniem produkcji nad Wisłą. Rosnące zamówienia wojska i modernizacja armii zbudowały bazę, na której można oprzeć wytwarzanie zaawansowanych pocisków. Wejście do łańcucha dostaw Patriota oznaczałoby dla polskich zakładów dostęp do technologii, kontrakty rozłożone na lata i miejsca pracy w segmencie o najwyższej wartości dodanej.

Bezpieczne terytorium jako przewaga

Warszawa gra kartą bezpieczeństwa. Wiceminister podkreślała, iż „Polska jest tym bezpiecznym terytorium”, zdolnym zagwarantować ciągłość produkcji tam, gdzie ukraińskie zakłady pozostają w zasięgu rosyjskich rakiet. Ten argument ma wymiar czysto przemysłowy, ponieważ żaden partner nie ulokuje wrażliwej produkcji w miejscu, które może zostać zniszczone. Dla polskiej gospodarki to szansa, by przekształcić geopolityczne ryzyko regionu w trwałą przewagę wytwórczą i stać się dostawcą uzbrojenia dla całej wschodniej flanki.

Lockheed Martin i pytanie o technologię

Ostatniego dnia wizyty wiceszefowa MON spotkała się z kierownictwem koncernu Lockheed Martin, który produkuje pociski PAC-3 MSE do wyrzutni Patriot. To właśnie ten wytwórca prawdopodobnie firmowałby produkcję ulokowaną w Polsce. najważniejsze pozostaje pytanie o transfer technologii oraz o zakres, w jakim polskie fabryki realnie włączą się w wytwarzanie, a nie jedynie w montaż końcowy. Od odpowiedzi zależy, czy mowa o licencyjnej montowni, czy o trwałym udziale w najbardziej dochodowej części rynku obrony powietrznej.

Okno, które otworzyła wojna

Polska od kilku lat gwałtownie zwiększa wydatki na obronność i należy do najszybciej zbrojących się państw NATO. To właśnie skala tych inwestycji daje Warszawie argument, by z pozycji dużego klienta przejść do roli partnera przemysłowego. Włączenie krajowych fabryk do produkcji pocisków Patriot związałoby polską gospodarkę z najbardziej zaawansowanym segmentem światowego rynku zbrojeniowego, a przy okazji uniezależniłoby dostawy dla regionu od zakładów narażonych na rosyjskie uderzenia. Byłby to również sygnał, iż Polska potrafi zamienić rolę odbiorcy pomocy w rolę wytwórcy zdolnego zaopatrywać sojuszników.

Zbrojeniówka jako koło zamachowe

Rozmowy toczą się w szerszym kontekście. Sobkowiak-Czarnecka poruszała w Waszyngtonie także obecność wojsk USA w Polsce oraz unijny mechanizm SAFE, zaznaczając, iż „wejście w życie mechanizmu SAFE nie wyklucza zakupów amerykańskich”. W tle wizyty jest zapowiadany kredyt w wysokości czterech miliardów dolarów w ramach amerykańskiego programu finansowania zakupów wojskowych. jeżeli oferta produkcyjna przełoży się na umowy, przemysł zbrojeniowy może stać się jednym z kół zamachowych polskiej gospodarki, spinającym bezpieczeństwo państwa z rozwojem technologicznym i eksportem. Pozostaje pytanie, czy Warszawa wykorzysta okno, które otworzyła wojna za wschodnią granicą.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału