Są odpowiedzi na interwencję Pauliny Matysiak w sprawie połączeń kolejowych między Łodzią, Kutnem, Włocławkiem i Toruniem. Oba województwa przyznają, iż postulowane połączenia były analizowane, ale na razie pasażerowie nie dostaną ani bezpośredniego popołudniowego pociągu z Łodzi do Torunia, ani dodatkowego weekendowego kursu z Włocławka. Powody? Tabor, przepustowość torów, obiegi składów, pieniądze i konieczność porozumienia dwóch samorządów.
Paulina Matysiak zwróciła się w lipcu do władz województw łódzkiego i kujawsko-pomorskiego po sygnałach od pasażerów dotyczących luk w rozkładzie jazdy. Chodziło przede wszystkim o brak bezpośredniego regionalnego połączenia z Łodzi przez Kutno i Włocławek do Torunia w godzinach popołudniowych oraz o słabą ofertę weekendową z Włocławka w stronę Kutna i Łodzi.
Teraz oba urzędy odpowiedziały. I choć nowych kursów na razie nie będzie, korespondencja pokazuje dokładnie, gdzie dziś blokuje się rozwój tej trasy.
Bezpośrednio po 14:00? Była analiza, zabrakło możliwości
Województwo Łódzkie informuje, iż wspólnie z Województwem Kujawsko-Pomorskim rozszerzyło ofertę na trasie Łódź–Toruń. W rozkładzie 2025/2026 przewidziano trzy pary bezpośrednich połączeń regionalnych. Z Łodzi pociągi wyruszają o 8:50, 10:30 i 18:21.
Najbardziej interesującej pasażerów luki w środku dnia nie udało się jednak zapełnić.
Operatorzy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej i POLREGIO analizowali możliwość uruchomienia dodatkowego pociągu z Łodzi do Torunia po godzinie 14:00. Według łódzkiego urzędu marszałkowskiego okazało się to niemożliwe ze względów eksploatacyjnych i taborowych.
Problem polega m.in. na tym, iż składy kursujące w tych godzinach są już wpisane w konkretne obiegi. Pociąg wyjeżdżający z Łodzi Kaliskiej o 13:43 jedzie przez Kutno do Płocka, a ten sam pojazd później wraca do Łodzi. Przesunięcie jednego kursu pociągałoby więc za sobą zmiany w kolejnych połączeniach. Uruchomienie zupełnie nowego kursu wymagałoby natomiast dodatkowego taboru, którego w tej chwili brakuje.
Kolejne podejście i kolejna bariera: przepustowość torów
Sprawa nie zakończyła się na analizie obecnego rozkładu. Przy konstruowaniu rozkładu 2026/2027 ponownie sprawdzano możliwość uruchomienia pociągu z Łodzi do Torunia po godzinie 13:00.
Także tym razem nie udało się znaleźć rozwiązania.
Urząd wskazuje m.in. na brak przepustowości na odcinku w kierunku Płocka oraz na konieczność zachowania składów dla innych połączeń w godzinach szczytu. Do tego dochodzi sytuacja infrastrukturalna na trasie.
Szczególnym problemem pozostaje jednotorowa linia Zgierz–Kutno, a zwłaszcza niewyremontowany odcinek Łęczyca–Kutno. Przy coraz większej liczbie pociągów ŁKA, POLREGIO i PKP Intercity ułożenie kolejnych tras staje się coraz trudniejsze. Województwo Łódzkie wskazuje, iż większe możliwości mogą pojawić się po modernizacji infrastruktury przez PKP PLK.
Pomysł pasażerów z wydłużeniem pociągu? Kujawsko-Pomorskie mówi „nie”
Osobną odpowiedź przesłał samorząd województwa kujawsko-pomorskiego. Odniósł się między innymi do pomysłu, aby pociąg ruszający dziś z Kutna o 14:45 w kierunku Włocławka i Torunia rozpoczynał trasę już w Łodzi.
Tutaj przeszkodą również jest obieg taboru.
Skład, który ma później obsłużyć ten pociąg, przyjeżdża do Kutna o 13:36. Do jego ponownego odjazdu pozostaje nieco ponad godzina. Zdaniem urzędu to zbyt mało, by pociąg zdążył pojechać do Łodzi, wrócić do Kutna i jednocześnie zachować wymagania eksploatacyjne oraz punktualność.
Kujawsko-Pomorskie zwraca przy tym uwagę, iż pasażerowie mogą wyjechać z Łodzi o 13:07, dotrzeć do Kutna o 14:27 i po 18 minutach przesiąść się do pociągu jadącego w stronę Włocławka i Torunia. Z tego powodu samorząd nie planuje uruchomienia dodatkowego bezpośredniego kursu w tych godzinach.
Weekendowy pociąg z Włocławka: nie w najbliższym rozkładzie
Drugi istotny postulat dotyczył weekendów. Pasażerowie chcieliby dodatkowego połączenia z Włocławka w stronę Kutna lub Łodzi między godziną 9:00 a 12:00.
Tu odpowiedzi obu województw są szczególnie interesujące.
Kujawsko-Pomorskie informuje, iż prace nad wnioskami do rocznego rozkładu jazdy, który wejdzie w życie 13 grudnia 2026 roku, zostały już zakończone. Oznacza to, iż na tym etapie dodatkowego weekendowego kursu wpisać się już nie da. Urząd deklaruje jednak, iż możliwość jego uruchomienia może być analizowana przy przygotowywaniu kolejnych rozkładów.
Łódzkie wskazuje z kolei wprost, iż projekt rozkładu 2026/2027 nie przewiduje takiego pociągu, a jego wprowadzenie wymagałoby zmiany stanowiska Województwa Kujawsko-Pomorskiego. To właśnie tabor tego regionu miałby obsługiwać połączenie, a większa część trasy przebiegałaby przez jego teren.
Jeśli Kujawsko-Pomorskie wyraziłoby zgodę, kolejnym krokiem miałyby być rozmowy z przewoźnikiem i wyliczenie kosztów rozszerzenia oferty.
Pociągów jest więcej. Ale potrzeby pasażerów rosną razem z ofertą
W swojej odpowiedzi kujawsko-pomorski samorząd podkreśla, iż liczba połączeń na styku obu województw w ostatnich latach wyraźnie wzrosła.
Jeszcze w rozkładzie 2022/2023 między Włocławkiem a Kutnem kursowały cztery pary pociągów w dni robocze i dwie w weekendy. w tej chwili jest to odpowiednio dziewięć i siedem par. Oferta została więc w ciągu kilku lat zwiększona ponad dwukrotnie.
To jednak nie rozwiązuje problemu wskazanego przez pasażerów. Liczy się bowiem nie tylko liczba pociągów w ciągu całej doby, ale również to, w jakich godzinach kursują i czy pozwalają dojechać wtedy, kiedy rzeczywiście jest to potrzebne.
W tle są też pieniądze
Odpowiedź z Torunia pokazuje jeszcze jeden wymiar sprawy: finansowanie regionalnej kolei.
Samorząd wskazuje na rosnące koszty organizowania transportu kolejowego, szczególnie połączeń stykowych, które wymagają współpracy dwóch województw. w tej chwili każde województwo może otrzymać z Funduszu Kolejowego do 6,7 mln zł rocznie. Zapowiadane zwiększenie tej kwoty do 10 mln zł zostało ocenione pozytywnie, ale – zdaniem kujawsko-pomorskiego urzędu – choćby taka suma nie wystarczy do dalszego dynamicznego rozwoju połączeń regionalnych.
Co znamienne, w odpowiedzi znalazł się również apel do Pauliny Matysiak o działania na forum parlamentarnym na rzecz zwiększenia środków na regionalne przewozy kolejowe.
Sprawa nie znika z rozkładu
Odpowiedzi marszałków pokazują, iż w przypadku połączeń na styku województw nie wystarczy znaleźć wolnej godziny w tabeli. Jeden dodatkowy pociąg oznacza konieczność pogodzenia obiegów taboru, przepustowości torów, rozkładów innych przewoźników, kosztów oraz decyzji dwóch samorządów.
Nie zmienia to jednak potrzeb pasażerów, od których rozpoczęła się interwencja Pauliny Matysiak. Popołudniowa luka w bezpośrednich połączeniach przez cały czas istnieje, a dodatkowego weekendowego kursu z Włocławka nie będzie także w najbliższym rocznym rozkładzie.

1 godzina temu









